ILUMINACI - MASONERIA - ROK 2014

Proroctwa Królowej Saby cz.2

KSIĘGA TRZECIA

Trzeciego dnia Sybila sama przyszła do Salomona i poczęła mu mówić rzeczy przyszłe, które widziała wieszczym swym duchem. - Lecz nim prorokować zaczęła rze?

kła:

"Mądry Salomonie, zawołaj tu pisarza swego, niech on spisuje w księgi, to co ja mówić będę, a księgi te niechaj pozostaną aż do końca świata, żeby ludzie sprawdzić mogli iż nie ma kłamstwa w ustach moich."

Salomon przeto rozkazał zawołać pisarza, a gdy ten przybył, siedli wszyscy naprze­ciwko słońca, które właśnie wschodziło i złotymi promieniami oświetlało ziemię.

Chwilę siedzieli wszyscy w milczeniu, aż gdy słońce padło wprost na twarz Sybilli, że rozgorzała, i zdawało się, że stoi w świętej aureoli, jak jutrzenka, królowa poczęła trząść się z wzruszenia, które nękało jej ducha - a gdy Salomon przestraszył się rzekł:

"Twarz twoja, królowo w złocie gorejącym cała, a ciało wzruszeniem ducha słabe - powiedz co tobie jest?"

Sybilla chwilkę milczała, słów nie mogąc na razie zebrać, poczem odpowiedziała: "Królu Salomonie, wiele ci już powiedziałam, ale wiele jeszcze dowiesz się nowego. Bo oto w tej chwili, gdyś ty się mnie pytał, zstąpił na mnie Duch święty.

Przeto opowiem ci dużo o ludziach tych, co będą dopiero, co urodzą się wtedy, gdy nas już pamiętać nie będą, o wielu królach, książętach i możnych, którzy panować będą w wiele wieków po nas.

W piętnaście i osiemnaście wieków po śmierci Messjasza powstanie lud mężny, wa­leczny i jako lew zajadły. A wielu z tych, którzy przeczytają te proroctwa moje, unikną ręki karzącej Boga, lecz więcej będzie takich, którzy wyśmiewać się będą z tych słów moich, lecz pomsta ich nie minie i wtedy dopiero rzekną: ?Pełne prawdy i mądrości były rozmowy Króla Salomona z królową Michaldą i usta jej prorocze nie splamiły się nigdy kłamstwem. O, jak byliśmy lekkomyślni my i nasi przodkowie, że mając i znając te pro­roctwa, czynili inaczej i ściągali przeto słuszną karę Bożą".

Po chwili królowa dalej mówić zaczęła:

"Królu, powiem ci, bo wiem, że cię pycha nie zgubi, że mądrością cię Bóg taką obdarzył, że nie będzie równego ci i nie było. A jeśli chcesz znać iość krajów na świecie, jakie będą, to policz wszystkie cesarstwa i królestwa, jakie dotąd były i są a do liczby tej dodaj dziewięciu cesarzy i pięćdziesięciu siedmiu królów, a dowiesz się, ile będzie na ziemi państw i krajów. Ludzie zaś rozmnożą się nad miarę, więc żywności i środków za­braknie dla wszystkich, przeto rozpuszczą się w lasy i puszcze nieznane, tam zamiesz­kają tam gospodarstwo uprawiać będą w trudzie i znoju. Później, gdy ludność ta roz­pleni się i znacznie powiększy, państwo swoje w tych lasach założą i królów ustanawiać będą. Wtedy też będzie na ziemi dziewięciu cesarzów i pięćdziesięciu siedmiu królów, a z nich wszystkich jeden będzie największy, najpotężniejszy i najbogatszy, gdyż ziemia jego będzie najurodzajniejszą, a naród najmądrzejszy. Ziemia ta rodzić będzie w wiel­kiej obfitości wino i chmiel. Leżeć ona będzie pomiędzy południem a północą, a sławę wielką pozyska przez duchowieństwo, które tam potężne sprawiedliwością i cnotą za­słynie. Gdy królestwo to powstanie, zasiądą na tronie królowie święci, więc kwitnąć z pomocą Bożą będzie, lecz później gorzej dziać się będzie, a na tronach zasiądą królo­wie źli i grzeszni.

Lud na ziemi tej będzie wiele budował, postawi dużo miast i wsi a jedno miasto skła­dać się będzie z wielkiej ilości bo aż czterech tysięcy domów. Lecz to miasto, tak wielkie, będące stolica kraju, przemieni się potem w siedlisko szatana, uzyska nazwę Sodomy i Gomory, a potem ściągnie za grzechy swe pomstę Boga. Król tam jeden będzie mądry i cnotliwy który, uczyni, iż do miasta tego wiele pogan przychodzić będzie, a on ich wszystkich nawracać do prawdziwej nauki i wiary Messj aszowej będzie, czym pozyska łaskę i pomoc Boga, a panowanie jego będzie pełne szczęśliwości i dobrobytu. Lecz gdy król ten umrze, zrodzi się w tej ziemi dużo innych wiar, a lud chętnie je przyjmować będzie, szatan zapanuje całkowicie w sercach narodu i razem z cudzymi wiarami peł­nić się będzie grzech, wszelka nieprawość i fałsz. Bóg ukarze ich za to dotkliwie, gdy na­staną czasy zła, które wiele szkody wszystkim poczynią, a nieprzyjaciele gnębić naród ten poczną bez litości. Jednak lud ten się nie poprawi, a brnąć dalej będzie za diabłem, wówczas Bóg odbierze im króla ich, a wstąpi na tron jeden z Rzymian, który żadnej li­tości nad podwładnymi mieć nie będzie, a gnębić ich i prześladować okrutnie wówczas lud żałować będzie poprzedniego króla, którego w zaślepieniu odrzucił. A w niedługi czas naród ten podbity zostanie przez cesarza Rzymskiego, ziemia zdobyta i wiele, wiele lat będzie w niewoli hańbiącej i srogiej, Wówczas wielka pycha rozszerzy się w ludz­kiej naturze, każdy będzie się wywyższał nad innych, a strojami każdy zechce dorów­nać wyższemu, żeby nie było żadnej różnicy. Wiar nowych i starych zgromadzi się i po­wstanie wielka moc, a każdy będzie innej wiary, lub też zgoła wielu będzie takich, któ­rzy żadnej wiary mieć nie będą, a szukać tylko doczesnych uciech i rozkoszy, grzęznąć w brudzie, fałszu i niezliczonych błędach. Do ziemi tej przybędzie też wiele innych na­rodów i tam zamieszkają, przez co wiele złego powstanie, gdyż nikt nie będzie wiedział, do jakiego narodu należy i jaką wiarę wyznaje, wielkie zamieszanie między ludźmi na­stąpi. Gdyby tego czasu znalazł się nagle dawniejszy człowiek, wprost nie pozna swego kraju i swych rodaków. Młodzież nawet zepsucie ogarnie, o strojach tylko, o zabawach myśląc, życie swe w rozpuście spędzać będzie, kobiety wszystkie również tylko o stro­j ach i zbytkach myśląc w niepożądności tonąć, pogrążać się będą. Małżeństwa będą żyły niezgodnie, gdyż mąż będzie żonie wyrzucał niemożliwe postępki, a żona mężowi.

Bóg zaś często zsyłać będzie znaki groźne dla opamiętania się w grzechu, ale lud za nic to będzie miał, a cnotą pogardzał. Królowie Rzymscy zupełnie nie będą myśleć o do­bro swego ludu, przeciwnie tylko do władzy dążąc, a uciechom się oddając, lud gnębić i trapić różnymi sposobami. Dojdzie do takiego, ucisku, że lud będzie traktowany jak zwierzęta i pracować będzie panu cztery dni w tygodniu, sobie zaś tylko dwa. Po pew­nym czasie w narodzie tym panować będzie król rzymski, który wiele rzeczy wielkich zamierzy, ale nie dokona. Król ten z początku będzie obiecywał zmienić prawa i urzą­dzenia, tak, żeby poprawić dolę ludziom biednym. Jednak w wykonanie ich nie wpro­wadzi, przez co lud ten będzie pokrzywdzony...

Wiele rzeczy będzie chciał przedsięwziąć, lecz prawic niczego nie spełni. On też ogłosi, nowe prawa, że za jego panowania każdy może wyznawać wiarę jaką chce, sam on będzie stać po stronie przełożonych, ponieważ zepsucie zalęgnie się w nim wię­cej, niż gdziekolwiek i od tej pory, mając przeciw sobie lud i króla, chylić się będzie do upadku, a poprzednia jego sława przemieni się w upadek, Ale gdy król stanie po stro­nie biednych i zechce ludowi pomóc, wówczas możni panowie i książęta oburzą się na niego i oddzielą posiadłości swe od ziemi swych poddanych miedzami i drogami. Lasy zaś otoczą płotem wysokim, a bramy pozamykają na kłódki. A w oburzeniu na króla trwając, uciskać lud jeszcze więcej będą. Gdy król rzymski się o tym dowie, każe lud uwolnić od ciężkich robót, otoczy go opieką i rozkaże zmierzyć grunta, żeby je spra­wiedliwie rozdzielić. Lecz podczas tych zmian umrze nagłą śmiercią, nie na wojnie, jak jego przodkowie, a na łóżku, a lud nie doczeka się poprawy bytu. Nagła śmierć króla wyda się ludowi podejrzaną i wątpić będzie, przeto wielu mieć go będzie za żywego. Po pewnym czasie, kiedy na tron wstąpi król następny, lud będzie gnębiony, jak nigdy. Poprzednie zamiary króla będą usunięte zupełnie, a przeciwnie, lud nie tylko nic nie zyska, lecz będzie musiał płacić podatki cztery razy większe. Tego króla panowanie sro­gie długo trwać nie będzie, po nim wstąpi na tron syn jego, młody jeszcze.

Za panowania tego króla powstaną znów wielkie wojny, a głód w całym kraju i nę­dza tak się rozpowszechni, że lud będzie musiał swe zboże oddawać darmo. Prócz tego, wszystkich młodych mężczyzn będą brać do wojska, tak że zostaną się tylko starzy i kobiety, i będą musieli sami uprawiać rolę. Lud zbiednieje i popadnie w nędzę z po­wodu wielkich nieurodzajów. I grzechy wielu pokoleń mścić się straszliwie będą, bo oprócz tego, Bóg ześle jeszcze nieurodzaje, długie lata trwające, powodzie, ognie i grody. Jednakże znękany i zbiedniały do szczętu naród będzie narzekał, ale się nie poprawi, w ogólnym tym zniszczeniu fałszywa wiara, zepsucie i bezeceństwo panoszyć się będą w zatwardziałych sercach ludzkich. Na skutek tych wojen, nieurodzajów, gradów, cią­głych burz i śnieżyc nastanie drożyzna, jakiej dawno nie bywało przedtem i niesłychana nędza rozpanoszy się w kraju. To wszystko, jako pomstę spuści Bóg na niepoprawny ro­dzaj ludzki za rozpustę, niesprawiedliwość, fałsz, wszeteczeństwo, a głównie za kłamliwa wiarę w cudze bogi. Zaś ci, którzy trwać będą przy prawdziwej wierze Mesjasza, ci zo­staną wtrąceni do więzień i tam zhańbieni i umęczeni śmiercią przypłacą swą sprawie­dliwość. Znaki oznajmiające i grożące ludziom przyszłymi sroższymi karami, jeśli się nie poprawią, Bóg ukazywać będzie ciągle. Głód nędza i rozpacz z roku na rok cięższe będą, aż w końcu niemożliwym stanie się życie, szczególniej dla ubogich. A wiedz o tym, królu Salomonie, że to wszystko się spełni następne pokolenia będą mogły się o tym do­wiedzieć na własne oczy. Lecz na tym jeszcze się nie skończy kara Boża za grzechy tak niezmierzone i wielkie. Wojny trwać będą ciągle, aż zabraknie żołnierzy i ojcowie ostat­nich swych synów, często zbyt młodych jeszcze, posyłać będą na obroną ojczyzny, a rze­mieślnicy opuszczą warsztaty i pozostawia rodziny na los szczęścia, a imając się oręża. Lecz lud będzie pełen nadziei, gdyż nieprzyjaciel nie zdoła jeszcze wstąpić na ich zie­mię. Zaś pozostali w kraju, zamiast myśleć o odsunięciu niebezpieczeństwa, o poprawie obyczajów i o pojednaniu się z Bogiem, zajęci będą jedynie wymyślaniem coraz to no­wych szat. A stanie się, że jeden lud będzie wybierał mody, a wszystkie inne naśladować go będą i zmieniać formę szat często. Głowy swe stroić będą. jakby pawimi ogonami, tak, że włosów wcale widać nie będzie, a kobiety przewyższą kaprysami swych ubiorów wszystko, co dotychczas było używane. Biedni będą naśladować bogatych i nie będzie można rozróżnić pana od sługi, wyrobnika od możnego. Wiele szczególniej kobiet, jeść nie będzie miała co, i dzieciom chleba dawać nie będzie, byle się tylko modnie i ładnie ubrać. Później jeszcze niewiasty na głowy sadzać będą ogromne kukły, a w szaty męskie się ubierać, a potem strzyc się i coraz nowe szaty zmieniając, oddawać będą wszystkie pieniądze na mody, które śmieszne i głupie same, śmiesznymi i głupimi kobiety czynić będą. I tak, ziemia ta w tych czasach napełni się takim bezeceństwem, głupotą i grze­chami, jak nigdy przedtem nigdzie nie było. Bóg z tronu najwyższego uniesie się wiel­kim gniewem, bowiem przepełni się miara cierpliwości jego, więc karać pocznie lud ten zarozumiały, pyszny i rozpustny surowo. Jeżeli w ziemiach tych Tabor, Austi, Sobesław, Melnik, nie dadzą się pociągnąć w otchłań grzechu, jeśli potrafią oprzeć się zgubnym wpływom szatana, wtedy unikną ogólnego losu i Bóg oszczędzi je w gniewie swym, jeśli zaś nie zaniechają złości i nieprawości, wtedy poniosą karę surową nad miarę, zie­mia ich tak zniszczona będzie, że tylko zwierzęta będą tam miały swoje nory i legowi­ska. Góra Etna zapadnie się. Zaś miasta królewskie i wiele innych, zniszczy nieprzyja­ciel doszczętnie, a ludność wybije, wytępi rozproszy. Zaś stolica ziemi tej, jako przykładem będąca dla ludu złych uczynków, złości niesprawiedliwości, jako siedlisko szatana, jako nowy Babilon pyszny a grzechów nad miarę pełny, będzie ukarana srożej i okrut­niej od innych, gdyż nawiedzi ją ogień olbrzymi, który strawi wiele domów, a mieszkań­ców zostawi bez dachu, potem zaleje je powódź, unosząc chudobę ludzką i nawet ludzi, wreszcie nieprzyjaciel okrutny obiegnie ją, zdobędzie, zniszczy, rozwali, mieszkańców wymorduje, zgnębi i wiele z dymem puści. Zaś, ledwo ta plaga ustanie, ześle Bóg strasz­liwą chorobę, przed którą nie będzie ratunku, a ona wielkie spustoszenie czynić bę­dzie i więcej, od wojny zginie od niej. A zmarłych tak wielka moc będzie, że nie będzie komu ich pogrzebać, a trwoga śmiertelna wstąpi w ludzi tak wielka, że uciekać będą jedni przed drugimi. Ludzie przejmą się rozpaczą i smutkiem, patrząc na gniew Boży, na to, jak grzeszni giną, tracąc ciągle obywateli, jak nieprzyjaciel zuchwałą ręką, widząc niepowodzenia, sięgać będzie już miasta, jak ostatkiem sił istnieć będzie lud i państwo. Tam gdzie przedtem wznosiły się wielkie budynki, leżeć będą smutne zwaliska kamie­ni, obrośniętych zielskiem i chwastami. Miasto zwolna rozsypie się w gruzy, w których gnieździć się będą lisy, wilki i inne drapieżne zwierzęta, a po norach straszyć będą upio­ry, i diabelski ponury śmiech.

Smutny to będzie widok i tam gdzie ongi wznosiły się dumne wieże bogate domy i pałace, tam mech rosnąć będzie, a gruzy i kamienie świadczyć będą o minionej chwale i potędze. A gdzieś z boków, pozostanie tylko kilka ubogich chat, gdzie ludziom wspo­minać będą minione dni wielkości. Ale, zanim nastąpi to ostateczna sroga kara, Bóg przedtem zsyłać będzie dla upomnienia mniejsze, jak głód, choroby, ognie, powodzie, burze, a w końcu wielkie i nagłe urazy, mrozy w lecie, tak że kwiaty zwiędną, a nasiona w ziemi pozamarzają i zniszczeją - to przyniesie olbrzymie szkody, gdyż nastanie nie­urodzaj, głód i straszna drożyzna. Ludzie zaś będą mieli ukrócone życie przez naj­rozmaitsze choroby - starzeć się będą wcześnie i wcześnie umierać. Słońce stanie się chłodniej sze, przestanie ludzi ogrzewać i dawać im otuchę do pracy, zaledwie skończy się zima i nastąpi krótka wiosna, już uczyni się zimno na świecie, tak, że cały rok lu­dzie będą musieli chodzić w futrach i kożuchach. Te ciągłe chłody i mrozy wpłyną na nieurodzaje, gdyż wszelkie owoce, rośliny i zboże przed czasem zamarznie, zwiędnie i zniszczeje, wskutek tego będzie ciągły brak żywności, głód doprowadzający ludzi do rozpaczy.

Nim jednak pomsta Boża spadnie na ziemię to, ukaże się na niebie i ziemi dwa­naście znaków, zesłanych od Boga w celu opamiętania ludzi i nawrócenia ich na drogę poprawy.

Pierwszym znakiem będzie ten, że ludzie pracując ciężko cały tydzień, będą zmu­szeni, żeby nie umrzeć z głodu i zapobiec nieurodzajom pracować i w dnie świąteczne i niedziele.

Drugim znakiem okaże się ten, że ludzie, mając czternaście i piętnaście lat za mąż wychodzić i żenić się będą tak młodo, lecz spokoju w małżeństwie nie będzie, stąd kłót­nie, nieporozumienia i częste rozwody.

Trzeci znak nastąpi ten, że na świecie ludzie oddają się całkowicie sprawom ziem­skim, więc zakwitnie sztuka, jak nigdy przedtem, posuną się nauki i umiejętności na­przód, handel i przemysł rozwinie się do ogromnych rozmiarów.

Czwartym znakiem będzie, gdy umiejętność ludzka, rozwinąwszy się pocznie z ma­łego kawałka ziemi czerpać dochody ogromne, tak duże, że przedtem by to czarami na­zwane było.

Piątym znakiem będzie rozpanoszenie się niewiary, kłamstwa i bezbożności, tak, że ludzie, zamiast uczciwości, pieniądz umiłują, jego czcić, szanować i za swego boga uwa­żać będą.

Szósty znak nastąpi ten, gdy ziemia podrożeje niesłychanie, będą ją sprzedawać drogo, a przez to wytworzy się handel ziemią.

Siódmy znak będzie, gdy ludzie nie pozostawią ani kawałka ziemi nieuprawnej, będą szczepić wino, sadzić chmiel, a pomimo to chleb będzie drogi.

Ósmy znak, to ten, gdy w każdym państwie rzymskim będą wybijać inne monety, ustanowią różne cła, daniny, prawa, żeby jedno państwo nie wwoziło swych towarów do drugiego itp.

Dziewiątym znakiem będzie, gdy wyjątkowo będzie taki krótki mięsopust, że lu­dzie nie zadowolą się nim i przeciągną go na cały post, tak, że postu w tym roku wcale nie będzie.

Dziesiąty znak nastąpi wówczas, gdy ludzie wyjdą kosić siano, suche już od letniego słońca, a tymczasem znajdą śnieg, bowiem w nocy spadnie obfity, jak to nigdy przed­tem nie będzie

Jedenasty znak będzie to, gdy Bóg ześle żarłocznych owadów: jak za czasów Faraona, robactwo to obsiądzie rośliny i drzewa, wszelkie, a szkody ogromne poczyni, ogałacając drzewa z liści.

Dwunasty znak Bóg ześle ten, że na górze, która zwać się będzie Blanik, poschną wszystkie drzewa, z czego w okolicy powstanie głód niezmierny.

Tych oto dwanaście znaków ześle Bóg na ludzi, dla opamiętania ich i nawrócenia do prawdziwej cnoty. Jeśli poprawa nie nastąpi wtedy Bóg pocznie karać ludzi straszliwie, jak jeszcze od stworzenia świata nie karał. I cały świat podlegnie pomście Bogu za swe niepoprawne grzechy i bezbożność.

A że wiele nie uwierzy tym oto słowom tym gorzej dla nich, gdyż kara Boża spotka ich nie przygotowanymi i srożej karani będą, zaś prawdy tych słów dowiodą pokole­nia przyszłe, patrząc własnymi oczami na to, co tu przepowiedziane. Jeżeli zaś wszyscy ludzie, lub oddzielnie j akieś ludy na znaki te, które Bóg ześle, żadnej uwagi nie zwrócą i nie zastanowią nad bliską karą, Bóg wyśle króla przeciwko królowi i ludy te w wojnach wielkich uczestniczyć będą musiały, aż się dużo krwi przeleje. Wojny powstawać będą jedne za drugimi, jedna z drugiej, że żadnej przerwy nie będzie a przez to wycieńczony lud dokładać będzie zmuszony coraz cięższe daniny i podatki. Jeśli zaś kto płacić nie bę­dzie w stanie, wtrąconym zostanie do więzienia.

Dlatego też cierpieć najgorzej będzie lud biedny, gdyż z powodu nieurodzajów pie­niądze będą trudne i rzadkie. Ale gdy przebierze się miara cierpliwości wówczas kilku panów rzymskich, w sercach których rozetli się iskierka litości, zwołają ogólną radę państwa, żeby postanowić, co dalej czynić należy - rada ta zbierze się za króla, który bę­dzie panował po siedmiu poprzednikach tego samego imienia. Rada ta będzie zwołana i rozgłoszona na całe państwo, żeby każdy, co zechce, mógł być na niej, by przypatrzeć się i dowiedzieć, co postanowi król ze swym dworem i rządem. Na skutek ogłoszenia tego zbierze się wielka moc różnego ludu, żołnierzy, obywateli i rzemieślników, a wszy­scy przybędą z ciekawości i w nadziei, że los ich się może zmieni na lepsze.

Po paru dniach narad rząd rzymski ogłosi szereg praw, których pod karą natychmia­stowej śmierci nikt przekroczyć nie będzie mógł. Prawa zaś te brzmiały surowo dla ludu i nakazywały obłożyć go jeszcze większymi podatkami. Wówczas za nieposłuszeństwo i bunt rządcy chwytać będą przywódców, winnych i niewinnych wtrącać do więzienia, uciskać, gnębić. A że ludowi wyda się to ostrą niesprawiedliwością, wiec rozpoczną się krwawe bratobójcze walki, mordy i grabieże, wielu ludzi zginie, wielu z możnych wy­marnują - a ulice pełne będą krwi przelanej i trupów, których nikt sprzątać nie będzie. Zaś pospólstwo, rozwścieczone tylu latami męki i nędzy, rzucać się będzie na wszyst­kich, nie uważając na śmierć gdyż, czy umrzeć z głodu, czy od szabli, będzie im wszystko jedno.

Gdyż zrozpaczony lud nie będzie znał umiarkowania, ni granic. Ludem tym kiero­wać będzie karząca ręka Boga, karząca panów, pysznych, złych i chciwych, iż tyle lat wy­ciskali ostatnie chudoby biedaków, iż nie mieli zmiłowania nad wdowami i sierotami, iż miast być przykładem dla podwładnych, byli wzorem wszelkiego plugastwa i wsze­teczeństwa. Kara straszna, mściwym tłumem wykonywana, ale zasłużona będzie. Któż to przeliczy te wszystkie grzechy, j akimi pełni byli możni i bogaci, bezbożność lub fał­szywe wiary, łamanie przysiąg, rozpusta, niesprawiedliwość, pycha, stroje przesadne, a mające na celu przywabienie mężczyzn, łamanie postów, bluźnierstwa, fałsz, kłam­stwo, obłuda. Przewodnicy rzymscy zamiast być pomocą dla biednych, a oporem dla nadużyć bogatym, również ugrzęzną w grzechu wszelkim.

Bóg ześle i na nich zasłużoną karę. Bowiem stracą oni wszystko, co dotychczas naby­li, zarówno dobra materialne, jak i powagę swego stanu, a na miejsce ich przybędą nowe mnichy żeńskie, które z oburzeniem wygnają ich precz z kościołów. Przy powszechnej wzgardzie zmuszeni będą uciekać wkrótce zupełnie z kraju. Zaś złość na nich w ludzie tak ogromna będzie, że by ich nikt nie pozna! szaty będą zmieniać, a kryć się ze swym stanem swoim, a rzemiosła i pługa imać się nie będą, gdyż nikt im nic nie da, a nawet z domu wypędzi. Znajdzie się wtedy człowiek, który ich ochroni - lecz wkrótce drugi stanie przeciw nim, a że potężny będzie, więc zmuszeni będą uciekać. Gdy pójdą dalej, lud złorzeczeniami ich obrzuci a nowe złości swej folgę dając, kijami obije - szczególniej zaś niewiasty dokuczać będą za grzechy, za niemiłosierność, chciwość, lichwę, zły przy­kład i większe upodobanie do kobiet, aniżeli do służby Bożej... - Zaś to wszystko po­przedzi wielka niebywała wojna. Aby doszczętnie zgubić i ukarać naród ten, za sprawą Boga wyjdą na niego ze czterech stron świata wojska nieprzyjacielskie: od wschodu, za­chodu, południa i północy.

Wszystkie te wojska przekroczą granice i nie spotykając wielkiego oporu ze względu na brak wojska obronnego, pokryją i wezmą całą tę ziemię, pustosząc i grabiąc strasz­liwie. Długi czas wojska te plądrować tylko będą ziemię, aż pewnego dnia zbiorą się z szybkością nadzwyczajną a niespodziewaną, podstąpią pod mury miasta i oblegną stolicę ową. Ale między tymi czterema wojskami zakradnie się nieprzyjaźń i wszystkie cztery wyruszą na siebie, bijąc się w mieście i pod miastem przez siedem dni.

Po tej wielkiej bitwie miasto tak zniszczeje, że nawet połowy go nie zostanie. Poczem wojsko wyruszy dalej, a doszedłszy do góry Blanik, ponownie, zacznie się wielka bitwa, poczem ułoży się na swoje miejsce. Jak opisuje wiele proroków i jak głoszą księgi, miej­sce to znajdzie się między górą Blanik, a Naczerodem blisko wsi Bejkowie.

I wtedy cała ta ziemia tak straszliwie spustoszona i splądrowana będzie, że kto będzie tylko mógł, ten z niej ucieknie. I wtedy Bóg ześle widoczny znak, cud ten mianowicie, że dobrzy i sprawiedliwi będą oddzieleni od złych i niesprawiedliwych, a tych pierw­szych otoczy tak gęsty obłok z mgły, że zasłoni ich przed nieprzyjacielem i życie uratuje. Wszyscy zaś źli i bezbożni zginą co do jednego, gdyż chociaż nawet ukryją się w lesie, to stamtąd wygonią go żmije i drapieżne zwierzęta, a wróg go schwyta i zamorduje bez li­tości. Straszna będzie pomsta Boża, gdyż trzy czwarte ludności zginie wtedy, a pozosta­nie tylko jedna czwarta część ludzi sprawiedliwych. Każdy człowiek dobry którego Bóg postanowił uchronić od zagłady, znajdzie się tego dnia o dziesięć lub dwanaście mil od miasta, a wojska nieprzyjacielskie udają się tam, gdzie zbierze się ostatnia garstka bez­bożników, ocalałych na razie od miecza.

W okolicy tej. gdzie odbędzie się ta wielka bitwa, znajdować się będzie staw, dotych­czas zupełnie suchy, a po tej bitwie napełni się po brzegi krwią grzeszników. Od bitwy tej, chrzęstu zbroi, brzęku broni, tententu koni, krzyku zabijających, zgiełk powstanie tak wielki, że słychać go będzie o dwadzieścia cztery mile wokoło Bitwa ta trwać będzie dwanaście dni. aż wszystkie rzeki koloru czerwonego nabędą, zaś trzynastego dnia Bóg ześle tym, którzy w jego imieniu i z nim walczyć będą, ogromne zwycięstwo, bowiem w ostatniej chwili z góry Blanik zejdzie ogromne wojsko na pomoc wiernym, a będzie go wielka moc i waleczności pełna, piechota, strzelcy i konnica. Gdy to wojsko Boże się ukaże tylko, przeraźliwa panika i trwoga wstąpi w serca żołnierzy, tak, że się sami wspólnie zabijać będą.

Wojsko zaś Boże popędzi całą tę chmarę żołnierzy przelęknionych aż do Rzymu i Kolinu. Dopiero tam wszyscy nieprzyjaciele będą zabici, co do jednego i wówczas Boże wojsko zniknie, a do góry Blanik nie powróci.

A w szesnaście dni dopiero po tej bitwie, staw ten, napełniony po brzegi krwią wy­schnie i pozostanie suchym na zawsze. Od tego czasu, na pamiątkę tej wielkiej bitwy, na środku stawu znajdzie się ogromny kamień, ale widoczny tylko ludziom uczciwym i sprawiedliwym.

I dopiero w szesnaście dni po bitwie schodzić się poczną z lasów i kryjówek wierni, których Bóg od śmierci uchroni, a znalazłszy się radować się będą i chwalić Pana, opo­wiadając wzajemnie, gdzie się ukrywali i czym się żywili. Wszyscy oni opowiadać sobie będą, jak znaleźli kryjówki i żywii, się korzonkami.

Wkrótce potem ujrzą mnogie ciała zabitych i trupów końskich w stawie, gdyż nie było nikogo, kto by to wszystko uprzątnął i pogrzebał, a na kamieniu tym, który Bóg na pamiątkę tych strasznych dni postawi, tam zbudują ołtarz i kapłan odprawi dzięk­czynne nabożeństwo. Po czym chwaląc Boga sprawiedliwych, powrócą do domów swych i wtedy spostrzegą straszne spustoszenia, jakie wojna ta przyniosła.

Miasta i wsie spalone i zrujnowane, na drogach sterczeć będą wszędy leżące ciała za­bitych, od głodu i chorób poległych. A iż rozproszą się wszyscy, przeto mąż żony szukać będzie, żona dzieci, rodziców, dzieci, brata...

Ale też od tej pory zakwitnie miłość prawdziwa między ludźmi i kochać się będą ser­cem nie kłamiąc, a obłudy nie używając. Lecz gdy mieszkańcy Pragi zamkną przed nimi bramy i nie chcąc ich wpuścić rozgniewają tym nieprzyjaciół na siebie, że zbiorą wiel­kie wojsko, przybędą i wielkie miasto zburzą znów, ale tak, że tylko kamienie pozostaną na tych miejscach gdzie przedtem stały domy.

I tak nad miastem owym, nieczystości fałszywej wiary rozpusty i wszeteczeństwa pełnym, dopełni się okrutna, lecz sprawiedliwa pomsta Boża, jak ongi nad również złym bezbożnym i pysznym Babilonem.

Miasto owe już więcej z gruzów nie powstanie, a zwaliska gruzy, kamienie leżeć będą aż do dnia sądu ostatecznego, by dopełniło się to, co było przeznaczone. Zaś pozostały lud będzie jeszcze miał dni szczęścia i sławy, a mając dobrego i mądrego króla, podnie­sie się i istnieć będzie w łasce Bożej i szczęśliwości cnoty.

Jak już mówiłam, Salomonie, do narodu tedy, wtedy przybędzie król za panowania którego odnowi Bóg stolicę Messjasza. Duchowieństwo pozbędzie się wad swoich i za­słynie cnotami, pobożności i miłosierdziem. Wszyscy: król, rząd, panowie, lud nawrócą się do prawdziwej wiary, a wszyscy wejdą na drogę prawego życia służby Bożej i ode­pchną od siebie szatana. Zakwitnie też państwo miłosierdziem, dobrymi uczynkami i miłością bliźniego. Powróciwszy na prawowitą drogę cnoty, Bóg okaże im swą łaskę i pomoc, zsyłać będzie błogosławieństwa przez pięćdziesiąt lat żyznych, w których ro­dzić się będzie wszystko w trójnasób.

Wskutek tego zapanuje niesłychana przedtem taniość, tak, że każdy biedak liczyć się będzie za człowieka zamożnego, korzec żywności kosztować będzie 7 groszy, a funt mięsa grosz, wszelkich zaś produktów i artykułów żywności obfitość będzie tak nad­zwyczajna, że ludzie po prostu nie będą wiedzieli gdzie to wszystko podziewać. Ziemia rodzić wprost cudownie będzie, bez trudu i wysiłku.

W imieniu i z pomocą Bożą król ów zbierze ogromne wojsko, natchnione waleczno­ścią i zapałem, z nim pociągnie do grobu Messjasza, do strony pogan, którzy grób ten strzec będą. Wojna o świętą ziemię trwać będzie dziewiętnaście lat, gdyż król ten bę­dzie chciał nawrócić ich na wiarę chrześcijańską, po czym Bóg mu dopomoże i zdobę­dzie Jerozolimę, a z nią grób Messjasza i wiele miejsc, które potomność świętymi nazy­wać będzie.

Pomnij Salomonie, na wszechmocność Messj asza i wiedz, że dąb, który teraz stoi w tym miejscu, będzie ten sam, na którym ubiczują i ukrzyżują Messjasza - dąb ten uschnie, lecz z chwilą zdobycia grobu świętego od pogan, pokryje się świeżymi liśćmi. W dębie tym ukrywać będą poganie swe proroctwa i święte naczynia, a gdy król ten przybędzie do Jerozolimy, pod tym się drzewem z wojskiem rozłoży, a potem kapłan dla wszystkich nabożeństwo pod nim odprawi. A gdy po skończonym nabożeństwie król ten bogobojny podejdzie i powiesi na nim hełm swój, wtedy dąb ten zakwitnie, wypu­ści pączki zapach upojny z siebie roztaczać pocznie.

Gdy wiadomość o tym dojdzie do wszystkich pogan, turków i żydów poruszą się serca ich trwożnym i słodkim uczuciem i wszyscy przyjmą wówczas wiarę Messjasza, że będzie jeden pasterz i jedna owczarnia.

Znajdujemy w książce pewnego mędrca wiadomość, że dąb ten słynął u pogan jako cudotwórczy, mieli go w wielkiej czci i strzegli pilnie, bowiem kawałek drzazgi z niego wystarczało, żeby się z najcięższej choroby nagle wyleczyć. Podanie to, czy fakt prawdziwy wielu było znane, gdyż spotykamy je też u Bernarda z Bretenbachu, który w swej książce w rozdziale trzynastym mówi, że drzewo to pilnie jest strzeżone przez pogan, bowiem posiada wielką siłę, u żydowskiego pisarza historyka również wzmian­ka: drzewo to jest bardzo stare i grube w obwodzie bowiem wynosi osiem i pół łokcia. Gdzie indziej też wiadomość podobna że w dębie tym turcy i poganie przechowują swe proroctwa i księgi święte, a także znajdują się następujące słowa: Nasz wielki prorok Mahomet uczy, że w Moszei, to jest w kościele tureckim, nastąpią wielkie zmiany, gdy zazieleni się to wielkie drzewo.

Gdyż wiedzą, że Bóg jest potężny i wszystko uczynić jest w stanie, a wtedy by nauka Mahometa upaść musiała. Także czytamy u Bachura Belliego: Gdy utwierdzonym będzie kościół, ziemia urodzajność swą wielką okaże nawet na kamieniu, a błogosławieni będą ludzie, którzy żyć w tych czasach będą, bo wtedy wszystkie skarby ukryte w zie­mi, wyjdą na powierzchnię ziemi, boć wszak i poganie tych czasów doczekają. Nawet Chrystus Pan powiedział w rozdziale trzynastym, wierszu czterdziestym drugim ?Królowa od południa tj. Saby powstanie na sąd z tym to pokoleniem i potęgi je całe. Przyjechała ona do kraju żydowskiego, do Jerozolimy, aby słuchać mądrości Salomona, a zaś żydzi, turcy, poganie, nie zechcą słuchać mądrości Chrystusa Pana".

A teraz przejdźmy do tego, co Sybilla dalej Salomonowi mówiła:

Po tych straszliwych walkach, jak powiedziałam, nastąpi drogą łaski Bożej, pięćdzie­siąt lat żyznych i urodzajnych a dobrobytem obfitujących, gdyż ludzie bogobojnie żywot prowadzić będą i przez to zasłużą sobie na przychylność Bożą, a z jej pomocą otworzą się podziemia i na powierzchni ziemi wydobędą się na wierzch wszystkie skarby, oczom ludzkim od początku świata zakryte. Rok tysiąc osiemset siedemdziesiąty po śmierci Messjasza zaznaczy się niezwykłym dobrobytem, wszyscy ludzie będą bogaci nie będzie biednych, na świecie zapanują ciepła i mrozów prawie nie będzie, przeto owoce rodzić się będą obficie. Lecz to trwać będzie za panowania jednego króla, który jego lud zapo­mni o swych obowiązkach i znów wstąpi na drogę bezbożności i grzechu.

Za to, co dał im Bóg, niewdzięczne pokolenie tak odpłacać się będzie. Gdyż docze­sne bogactwo dające ludziom możność używania rozkoszy i przyjemności cielesnych, odciągnęły. Myśl i uczucie od Boga, od praw i przykazań, a natomiast napełniły dusze ludzkie pychą i zarozumiałością. Ale pozostanie im pamięć o dniu ostatecznym, któ­rego przyjścia lękać się będą. Zaś, jako znaki gniewu Bożego, księżyc, gwiazdy i słońce świecić inaczej będzie, ale ludzie mocy już mieć nie będą, żeby wejść na prawą drogę obowiązków i cnoty - grzęznąć natomiast będą w grzechach, aż się doczekają straszli­wej zapłaty - dnia ostatecznego. Gdy nadejdzie bliski termin tego, skruszą się i żałować będą, ale już za późno będzie.

Tu Salomon prosić jął Sybilli, żeby mu oznajmiła, jak daleko do sądu ostatecznego i jak długo świat istnieć będzie.

Na to królowa ze Saby odpowiedziała:

"Królu Salomonie, tego nikt wiedzieć nie może, prócz Boga jedynego, gdyż Bóg nawet aniołom swoim tego nie powiedział. Tobie powiem to tylko, o czym sama wiem, a powiem ci, bowiem mądry jesteś i sprawiedliwy. Powiedz mi królu, jaka zapłata jest za uczynki dobre, a jaka za złe".

Dobrym ludziom za dobro odpłaca się dobrem, a za złe uczynki ziem: - odrzekł Salomon.

"Dobrześ to, królu Salomonie powiedział i tak być powinno. Tak samo też Bóg Najwyższy z ludźmi postępować będzie. Jeśli dobrze czynić będą i Bogu posłuszeństwo oddadzą On doda im lat jeśli zaś Boga obrażać będą i w grzechach brnąć, Bóg odpłaci im się i skróci liczbę lat istnienia świata. Dlatego też ludzie wiedzieć nie mogą, kiedy nastąpi dzień sądu ostatecznego, wiadome są nam te znaki i cuda, jakie przedtem obja­wiać będą. Zaś mogę, ci królu powiedzieć to tylko, o czym sama wiem, że przed końcem świata objawi się ludziom siedem znaków, objawiając ludziom wolę Bożą, że skończyć się ma życie na ziemi i nastąpi to, co komu będzie przeznaczone.

A pierwszym znakiem będzie ten, że wszystkie stworzenia, które żyją, poczną się krwią pocić tak, że krople krwi całe ciało obsiądą i spływać będą, z cierpieniem wiel­kim połączone to będzie.

Drugi znak nastąpi wówczas, gdy przemieni się księżyc i pocznie od wschodu się po­kazywać, nawodząc lęk i przestrach w sercach ludzkich, iż pokutę czynić będą i modły odprawiać.

Trzecim znakiem będzie, gdy słońce, księżyc i gwiazdy blaskiem czerwonym zalśnią, jako krew, a ludzie w rozpaczy ręce załamywać będą i oczy z żałością ku niebu podno­sić zaczną, jak okazanie żalu.

Jako czwarty znak Bóg ześle posuchę na ziemię tak wielką, że drzewa i wszelkie ro­śliny wyschną zupełnie, a rozpacz bezbrzeżna ogarnie lud który w lęku i trwodze po­kutować będzie.

Piątym znakiem będzie ten, gdy ziemia w wielu miejscach, zapadać się zacznie, w miejscach zapadłych zaś wyjdą ognie i dymy, ludzie zaś zwątpią o wszystkim i śmierci czekać będą.

Szósty znak, gdy wody wystąpią z brzegów i żywym płomieniem palić zaczną, a lu­dzie umierać będą ze strachu, nie mogąc umrzeć naprawdę.

Siódmym i ostatnim znakiem będzie ten, gdy poruszy się powierzchnia ziemi, gdy góry i pagórki równać się będą i zapadać, a ludzie nie będą wiedzieli nawet, gdzie się znajdują i w przestrachu kręcić się poczną jak błędne owce.

I zaprawdę powiem ci królu Salomonie, że przed końcem świata istotnie siedem tych znaków objawi się ludowi, wieszcząc o zbliżającym się sądzie ostatecznym. Wielu wyda­wać się będzie jeszcze straszniejsze, a będą to najwięksi grzesznicy.

Przed końcem świata urodzi się na ziemi Antychryst, potomek Diabła i Lucypera. Ten urodzi się z jednej niewiasty Babilonu, znanym będzie na całym świecie, gdy cho­dzić po ziemi będzie, nauczać i rozpowszechniać swoją naukę diabelską, a ludzi kusić i odciągać od prawdziwej wiary Messjasza. Zadziwiać będzie ludzi mnogimi cudami nadzwyczajnymi, iż wielu mniemać będzie, że moc ta pochodzenia niebieskiego będzie, a właściwie Lucyper go nią obdarzy. Zaś ci którzy nie zechcą przyłączyć się do niego, tych ścigać pocznie, prześladować i męczyć.

Tym sposobem wielu ludzi ku sobie nakłoniwszy z piekłem całym wielkiej nadziei oddawać się będzie, wówczas Bóg dla uratowania i dania ludziom pomocy ześle na zie­mię dwóch kaznodziejów, którzy uczyć będą lud i ukazywać im sidła, jakie na dusze ich nastawił szatan i opętał. A nazywać się będą ci dwaj Enoch i Eljasz, którzy złotoustą wy­mową od Boga obdarzeni, lud z błędnych dróg sprowadzą. Ci wskażą na pochodzenie Antychrysta piekielne i śmiało z nim walczyć poczną. Wtedy Antychryst zapała wiel­kim gniewem, rozkaże pojmać ich, uśmiercić i zwłoki zostawić na ulicy nie pogrzebane przez cztery dni. Na czwarty dzień rozlegnie się głos z nieba i cudownie powstaną dwaj nauczyciele.

A w promiennym obłoku w górę się uniosą. I wówczas roztworzą się nieba, błyska­wice przelatywać będą, siedem tysięcy ludu zabije, dziesiąta część Jerozolimy spali, a ci z ludzi, którzy pozostaną nawrócą się do prawdziwego Boga.

Wówczas św. Archanioł Michał zejdzie z nieba, powstanie przeciwko Antychrystowi i wtrąci go wraz z pomocnikami do otchłani piekielnych, jak przy początku świata Lucypera. A na stolicy Messj aszowej zasiądzie św. Piotr Papież i drugi rzymianin rów­nież Piotr. Bowiem Apostoł Piotr będzie pierwszym Papieżem, pasącym trzodę chrze­ścijańską, a ostatnim papieżem, który dokończy będzie też Piotr.

Wtedy ostatni poganie, żydzi i turcy widząc, Anioła Michała i dwóch kaznodziejów czyniących cuda na ziemi, nawrócą się wejdą na drogę cnoty i poczną żywot bogoboj­ny. I wtedy, przyjdzie na ludzi dzień sądu, dzień gniewu Pańskiego.

Rozlegnie się najpierw złożony z siedmiu piorunów grzmot straszliwy, trwający sie­dem dni, a który moc tak wielką posiadać będzie, iż miasta, mury, fortece i zamki walić się będą w gruzy. Jednakże z ludzi nie umrze nikt, a wtedy dopiero, gdy będzie przezna­czone iż wszystko ma się skończyć.

Poczem rzeknie Messjasz do tych, co po lewicy się znajdą: skały popękają, a nieprzej­rzane ciemności ogarną go. Po ciemności tej wejdzie ogromne słońce na niebo, złożone z pięciu olbrzymich gniazd, a ktokolwiek spojrzy w nie, nagłą śmiercią zginie.

Wtedy Bóg ześle aniołów swych z trąbami na ziemię, a ci zatrąbią:

Niechaj umarli powstaną z grobów swoich i niech każda dusza zjawi się na sąd osta­teczny przed oblicze Sędziego Najwyższego. A po prawej stronie zasiądzie Messjasz i są­dzić będzie żywych i umarłych.

Wtedy powstaną z grobów dawno umarli i pójdą na sąd, a każdy będzie miał swe uczynki dobre i złe wypisane na czole.

Najpierw pójdzie Adam i Ewa, Abel i Kain, za nim wszyscy, a dobrych Bóg oddzieli na prawą stronę wraz z Ablem, a złych na lewą stronę wraz z Kainem.

Poczem rzeknie Messjasz do tych, co po lewicy się znajdą: "Wy idźcie do otchłani piekielnych, do państwa Lucypera, któregoście słuchali za życia, tam będzie płacz i zgrzytanie zębów".

Zaś do tych po prawicy rzeknie: "Wy którzyście wybrali ciernistą i trudną drogę dobrą, idźcie do Raju to jest do Królestwa mego".

Wówczas sprawiedliwi udadzą się przed Tron Najwyższego i hymnem chwalić go będą.

Niech tak się stanie - Amen - królu Salomonie bowiem tak się stać musi. Abyśmy i my mogli wejść do nieba i przed obliczem Boga wiecznej szczęśliwości zaznać." Tak skończyła królowa Michalda swe proroctwa.

 

SYBILLE


Przed Narodzeniem Chrystusa, kiedy oprócz Izraelitów ludy nie znając wiary w prawego Boga bałwochwalstwo wyznawały, żyły zacne dziewice, zwane Sybillami. Ich żywot był czysty, wolny bez skazy. Zajmowały się wyższymi sprawami, a co naj­ważniejsze Bóg obdarzył je duchem prorockim, aby przepowiadały poganom przyj­ście Zbawiciela, Ich proroctwa nie były wyraźne, jak proroków izraelskich, mimo to ich przepowiednie są wielkiego formatu ponieważ popierają dobitnie prawdę słów Pisma św.

Św. Piotr Kanizjusz tak pisze o Sybillach:

"Ich proroctwa miały bez wątpienia wielkie znaczenie u pogan, teraz gdy dokonały się Boskie obietnice o zesłaniu Odkupiciela rodu ludzkiego, zasługują na tym więk­szą wiarę, gdyż potwierdzają prawdę słów św. Ewangelii. Nie są to zatem bajki, lecz sta­rożytne i czcigodne przepowiednie, świadczące wymownie przeciw tym, którzy nie uznają proroctw Pisma św.

Dlatego też przepowiedni Sybillijskich używał św. Augustyn przeciw poganom, aby ich nawracać na chrześcijańską drogę. Dlatego też ojcowie Kościoła nieraz w zaszczyt­nych sposobach o Sybillach przemawiają.

Czytamy nieraz w książkach i słyszymy wyrażenie o księgach sybillijskich, znaczą­cych tyle co księgi wieszcze, głoszące przyszłość.

Do króla rzymskiego Takwiniusza Pysznego, który około 510 lat przed narodze­niem Chrystusa panował, przyszła jakaś stara niewiasta. Miała ona dziewięć książek, które chciała sprzedać królowi za pewną ilość pieniędzy, mówiąc że książki te zawie­rają bardzo mądre rady i proroctwa o przyszłych sprawach. Gdy Król nie chciał kupić, wtedy niewiasta spaliła trzy księgi, a za pozostałe sześć żądała tyle, co za dziewięć. Gdy król znowu nie chciał kupić, spaliła trzy książki, a za pozostałe trzy żądała tyle co za dziewięć. Wtedy król kupił nareszcie te księgi, które zawierały przyszły los Rzymu. W chwilach trwogi i niedoli radzono się tych ksiąg proroczych.

Tych niewiast, zwanych sybillami, było dziewięć w starożytności, najsławniejszą z nich była Sybilla Kumańska, ta, właśnie która królowi rzymskiemu trzy księgi przy­niosła. Obecnie zaś Sybilla wywodząca się z rodu królewskiego czyli tzw. "Królowa Saba" której symbole i określenia jaśniej odzwierciedlają przyszły bieg wydarzeń.

Jak wiadomo, w mieście włoskim Loretto znajduje się domek, w którym N. Maria Panna w Nazarecie święty żywot pędziła. Nad tym domkiem jest zbudowany wspaniały kościół, w którym znajdują się posągi dziesięciu Sybill. Wokół domku wznosi się w dzie­sięciu niszach czyli zagięciach posąg proroka izraelskiego i Sybilli, a zarazem ich pro­roctwa o Zbawicielu N. Maryji Pannie.

Przytaczamy tu kilka proroctw sybilijskich które w kościele loretańskim są wypisane. Sybila Libijska tak się odzywa: "Przyjdzie dzień, w którym książę wieczności oświeci uradowaną ziemię i zgładzi zbrodnie ludzi. On wymierzy wszystkim sprawiedliwość. Święty król, który żyje po wszystkie czasy, będzie spoczywał w łonie Królowej świata".

Proroctwo Sybilli Erytrejskiej jest takie:

"Widzę Syna Bożego, zstępującego z niebios. Przezacna Dziewica, z Hebrejów rodu, wyda go na świat, Matka jego będzie dziewicą".

Sybilla Kumańska przepowiada:

"Syn Boga pełen pokory, wybierze sobie niepokalaną Dziewicę za matkę".

Otóż największe uczczenie Sybill, że ich proroctwa wypisane są wokół tego domku, w którym za życia N. Maria Panna przebywała.

Powyższe wiadomości o Sybillach są zupełnie wiarygodne, gdyż czerpane są z ksią­żek przez Władzę Duchowną zatwierdzonych.

Przytaczamy tu jeszcze ustęp o Sybillach z dziełka pod nazwą "Talmud"m wydanego w Cieszynie.

Wszystkie Sybille były niewiasty, które od wszystkich proroków jaśniej mówiły o na­rodzeniu i śmierci Chrystusowej.

Tych zaś było 10 sławniejszych i zacniejszych.

Pierwsza była Persica, która prorokowała mówiąc:

Oto bestia podeptana będzie, narodzi się Panna święta i łono Panny będzie zbawie­niem narodom i nogi Jej będą na pomoc ludziom, niewidome słowo będzie dotykane.

Druga Lybrcja, która mówiła:

Oto przyjdzie dzień i objaśni Pan grubość ciemności i rozwiązany będzie węzeł sy­nagogi i ustaną wargi ludzkie i obaczą króla żyjących i piastować go będzie Panna, Pani narodów i królować będzie w miłosierdziu.

Trzecia Delphica, która się przed Trojańską wojną urodziła, prorokowała: Narodzi się prorok bez naruszenia Matki z Panny itd.

Czwarta Cumaca we Włoszech, którą wspomina pismo in Annolibus.

Piąta Eritheia w Babilonii zrodzona, od innych sławniejsza która tak mówi: w ostat­nie wieki będzie upokorzony Bóg wcieli się Syn Boży i złączy się z naturą ludzką Bóstwo, będzie leżał na sianie baranek i jako dziecię wychowany.

Szósta Samia tak nazwana od Samii wyspy, ta mówi o Chrystusie: Oto przyjdzie bogaty i narodzi się z ubożuchnej i biedni ziemi kłaniać się mu będą i mówić: Chwalcie go w przysionkach niebieskich.

Siódma Sybilla Cumana, imieniem Almathea albo według innych Demophila, to żyła za Tarkwiniusza króla Pysznego, do którego gdy ksiąg 9 przyniosła, chciała za nie 300 filipów (monety złotej natenczas idącej), których gdy się królowi dać nie chciało dla wielkiej ceny, w oczach jego księgi spaliła, a za resztę 6 ksiąg, tejże samej ceny żądała, gdy znowu dać nie chciał, w oczach jego spaliła znów 3, za które także jak i za wszyst­kie 9, 300 filipów chciała. Król ciekawością zdjęty zapłacił i na Kapitelu złożyć kazał, do których Rzymianie i innych Sybilli przyłączyli proroctwa, ta o Chrystusie ma łacińskim wierszem to proroctwo:

Magnus ab integro sacecolorum nascitur ordo.

Jam redeit Virgo, redeunt Saturnia regna

Jam nova progenies coeio dimittitur albo

Tu mundo nascenti puero quo ferrea primum,

Desintet ac toto surget gens aura mundo

Casta fcwe Licina, tuus jam regnat Apollo.

Ósma Sybila Helespontica in agro Trojono, urodzona we wsi Marmesso, proroko­wała za Cyrusa. Tak zaś mówiła o Chrystusie Panu:

Z wysokości niebios mieszkania wejrzał na pokornych swoich i narodził się we dni ostatnie z Panny Hebrajskiej.

Dziewiąta Sybilla Phrigia, która tak mówiła;

Z Olimpu wysoki przyjdzie i umocni radę na niebie i zwiastowana będzie Panna na dolinach pustych.

Diesiąta Sybitla Tihurtina: której imię było Alhumeata, urodziła się we Włoszech, od miejsca Tyburu, Tyburtyną nazwana. Mieli ją Rzymianie za boginię. Prorokowała na samym końcu po innych Sybillach przed narodzeniem Chrystusowym na kilkanaście miesięcy: wiersze jej spisane których jest 27. Najwięcej o ostatnim sądzie uniwersalnym prorokowała. Tej gdy się raz Oktawianus Augustus Cesarz (za którego się Chrystus na­rodził) radził, po wypełnionym trzydniowym poście, opowiedziała mu te wiersze.

Jak skończyła w oczach cesarza otworzyło się niebo i pokazała się urodziwa niewia­sta na ołtarzu, piastując Syneczka, cesarz Oktawianus usłyszał głos z nieba:

Ten jest ołtarz Syna Boskiego. Co usłyszawszy August Oktawianus, na ziemię upadł i Bogu się pokłonił i nigdy się dotąd pochlebcom nie kazał Bogiem nazywać. Na któ­rym miejscu dla wiecznej pamięci Kościół w Rzymie jest wystawiony (St. Marine in Ara Coeli), przy którym Ojcowie Bernardyni mieszkali.

Tę Sybillę Tyburtynę. malują nie bardzo starą w czerwonej sukni, na grzbiecie ko­złową skórą okrytą z włosami rozczochranymi, w ręce trzymającą napis: Noscetur Chrustus in Bethleum, annuciabitur in Nazareth regnante thauro pacifico undatore quietis. O felix illa Mater cujus ubera illum lactabunt! Narodził się Chrystus w Betleem, zwiastowany w Nazarecie za panowania wołu spokojnego fundatora pokoju O szczęśliwa ta matka, której piersi będą go karmiły!

Oprócz tych Sybill (10) były jeszcze inne prorokinie po różnych państwach i w róż­nych czasach, przyszłe narodzenie Chrystusa Pana przepowiadają: Sybilia Chinica we W!oszech, Sybilla Agrippa, która dosyć wyraźnie mówiła o narodzeniu Zbawiciela: Niewiadome słowo będzie dotykane, rozrośnie się jako korzeń, uschnie jak liść, nie bę­dzie znać urody jego. Otoczony będzie żywot Matki i kwitnąć będzie Bóg w radościach wiecznych.

Sybilla nieznajomego imienia, która nad inne wszystkie Sybille jaśniej przepowiadała narodzenie Zbawiciela Pana ze wszystkimi okolicznościami, mówiąc: powstanie nie­wiasta z pokolenia żydowskiego, imieniem Maria, mająca męża imieniem Józef, z niej się narodzi z Ducha św. Syn Boski, imieniem Jezus (i ona będzie Panną przed naro­dzeniem i Panną po narodzeniu) będzie prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowie­kiem: i wypełni prawo żydowskie do którego i własne przyłączy i będzie trwało króle­stwo jego na wieki wieków. Przyjdzie nad nim głos mówiący: Ten jest Syn mój ukocha­ny, tego słuchajcie, Za niego zmarłych będzie powstanie, kulawych krok szybki i głusi słyszeć będą i ślepi przejrzą i niemi przemówią i pięcioma chlebami, dwiema rybami wiele tysięcy ludzi nakarmi, wiatry uspokoi słowem morze burzliwe uśmierzy, nogami depcząc morze, będzie chodził po wodzie, słabości ludzkie leczący wiele, chorób wypę­dzając.

Tej proroctwo razem z innymi Sybillami znajdowały się w Rzymie na Kapitału, któ­rej ojczyzna i miejsce narodzenia było dla dawnych czasów niewiadome, i nie miała swego nazwiska.

Łatwo jednak można poznać, że z Ducha św. mówiła, która przed narodzeniem opi­sała Chrystusa Pana, jakby wszystkie Ewangelie w krótkich słowach zebrała.

Sybille wszystkie mają swoje pospolite nazwiska od Ducha prorockiego, to więc słowo Sybilla jedno jest co i prorokini, i dlatego w dawnych wiekach, gdy która co prze­powiadała przyszłego, Sybillą ją nazwano. Stąd Saba przejechawszy do Salomona, że między innymi przepowiedziała przyszłą moc drzewa krzyża św. Sybillą ją nazywali dawni historycy.

Sybille, nie żyły razem w jednym czasie, ani w jednym państwie, lecz w różnych kró­lestwach.

Pisze Klemens Aleksandrimus lib. 6, że otrzymał od ludzi rzymskich, którzy pamię­tali kazania św. Pawła słowa: weźcie greckie księgi, poznajcie Sybille, jako o jednym Bogu dają znać i o tym co ma nastąpić.

Zaś Apostołowie, a po ich śmierci uczniowie przynaglali poganów do wiary w jed­nego Boga dowodami Sybill.

Jak oświadczy Origenes: że cesarze Rzymscy a osobiście Dioklecjan, kazali wszędzie Sybillińskie pisma palić, za którego tyrana wiele pism poginęło.

Co było wielką stratą Rzymu, którego Kapitolium za największy skarb te proroctwa dotychczas chowało z wielką pracą i staraniem nabyte.

Tarkwinius bowiem Superbus pozbierane wiersze Sybill kazał w Kapitolu schować, które przez długi czas w całości pozostawały.

Podczas pożaru Kapitolu spaliły się i te pisma. W kilkaset lat od Tarkwiniusza Oktawianus Augustus, mając z objawienia wyżej wspomnianego wiadomość niejaką o jednym Bogu, wysłał posłów w świat by szukali Sybill proroctwa, i przywieźli je do Rzymu.

Wierszy 1000 jak pisze Tacitus lib. G. Annalium, które cesarz kazał kapłanom swoim i innym uczonym zrewidować, czy w nich nie ma jakiegoś fałszu lub pomyłki.

Oktawianus Augustus rozkazał schować w 2 złote skrzynie i złożył w kościele Apolina bożka swego. Inne księgi Greckich i Rzymskich wieszczków kazał publicznie podpalić, jak pisze Svetonius.

Tenże August cesarz, jak opisuje Svetonius, miał w uszanowaniu największym bożka Apolina, którego za ojca i obrońcę swego uznawał, a dla większego nabożeństwa ko­ściół wystawił.