ILUMINACI - MASONERIA - ROK 2012

loże masońskie, templariusze, wolnomularstow, pzepowiednie, Nibiu, proroctwo Oriona

Ustalanie daty narodzin Chrystusa

Email Drukuj

"dziś wiemy już na pewno, że gdy ustalano daty od narodzin Chrystusa pomylono się o 3 lata wstecz". Choć to zabrzmi jak paradoks, tak naprawdę Chrystus urodził się z całą pewnością wcześniej niż to przyjmujemy w naszych obliczeniach.

Dlaczego tak się stało? Cały ten problem wynika z pomyłki, jaka zaistniała przy obliczaniu daty narodzenia Jezusa. Ale dlaczego trzeba było obliczać datę narodzenia Chrystusa? Przecież mamy ją zapisaną w Ewangelii. Rzeczywiście św. Łukasz zanotował: W owym czasie wyszło rozporządzenie cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym państwie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz [Łk 2,1-2]. Wiemy poza tym, że królem Palestyny był wówczas Herod zwany Wielkim. To pozwala na pewne kalkulacje. Otóż cezar August panował od 30 roku przed do 14 po Chrystusie. Kwiryniusz był namiestnikiem Syrii od 12 do przełomu 9 i 8 roku przed Chrystusem. Rzeczywiście przeprowadzał on spis ludności, przy czym nie zdołał go dokończyć przed swym odejściem z urzędu namiestnika Syrii i skończył ów spis jego następca Senecjusz, który rządził od przełomu 9 i 8 do 6 roku przed Chrystusem. I jeszcze Herod Wielki, który zmarł na początku kwietnia 4 roku przed Chrystusem. Wiemy również z Ewangelii, że Herod ten dokonał rzezi dzieci w Betlejem mniej więcej w dwa lata po narodzeniu Jezusa. Po uwzględnieniu tych wszystkich danych otrzymujemy datę około roku 7 na narodzenie Jezusa.

 

Dodatkowo datę taką potwierdzają zachowane do dziś wspomnienia astronomów z tamtego czasu, którzy opisali zjawisko astronomiczne polegające na pokryciu się Jowisza i Saturna, co mogło być Gwiazdą Betlejemską. Wszystkie te wywody nie dają absolutnej pewności. Jednakże obecnie za taką tezą opowiada się większość znawców tematu.

 

Jeden z papieży, Jan I (523 - 526), polecił swojemu sekretarzowi Dionizemu dokładnie sprawdzić, w którym roku urodził się Pan Jezus. Tenże Dionizy zwany Małym, który pochodził ze Scytii (dzisiejsza Rumunia) ustalił, że Pan Jezus urodził się w roku 754 od założenia Rzymu. Jednak w swych obliczeniach się pomylił. Pomyłki tej nie wychwycono. Datę podaną przez Dionizego przyjęto. Co więcej, papież nakazał, aby zaprzestano obliczania lat od założenia Rzymu, jak czyniono do tej pory, a zaczęto liczyć czas od daty narodzenia Jezusa ustalonej przez Dionizego. I tak już zostało. Gdy pomyłka wyszła na jaw, nie było sensu korygować, powstałby z tego tylko ogromny zamęt.

 

JEZUS NIE URODZIŁ SIĘ W GRUDNIU!

To twierdzenie jest na pewno szokujące, ale prawdziwe. Czy to jednak możliwe, aby miliony szczerych ludzi świętujących narodziny Chrystusa 25 grudnia było w błędzie?

Zwróć uwagę na jasne stwierdzenie znajdujące się w Twojej Biblii: w dniu narodzin Chrystusa "przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoją trzodą" (Łukasz 2,8).

Musimy pamiętać o tym, że w Izraelu od początku listopada do początku marca panuje "zima". Jest to pora deszczowa, która charakteryzuje się chłodem i opadami deszczu. "Bo oto minęła już zima, deszcz ustał i przeszedł" (Pnp 2,11).

Pasterze wtedy nie mogli przebywać na polach pilnując bydła gdyż było za zimno. Tym bardziej nie mogli tego robić nocą, gdyż temperatura spada wówczas jeszcze niżej. Czy możemy to udowodnić? Oczywiście! Otwórzmy księgę Ezdrasza rozdział 10,9.13:

"I w ciągu owych trzech dni zebrali się wszyscy mężczyźni z Judy i Beniamina w Jerozolimie dwudziestego dnia miesiąca - był to miesiąc dziewiąty; i cały lud rozsiadł się na dziedzińcu domu Bożego, drżąc z powodu sprawy i deszczów" (10,9).

Kiedy wypadał dziewiąty miesiąc? Oto przypis z BT do tego tekstu:

"Czyli Kislew = listopad/grudzień".

A więc miało to miejsce mniej więcej wtedy kiedy miał się narodzić Chrystus. Lud drżał z powodu deszczów gdyż było chłodno. Czy pasterze mogli wtedy przebywać nocą na polu? Przeczytajmy teraz wiersz 13:

"Ale lud jest liczny a pora deszczowa, tak że nie można pozostać na dworze; a sprawa ta - nie na dzień jeden ani dwa, gdyż wielu z nas w tej sprawie zawiniło".

Jak więc widać nie można było wówczas przebywać na dworze z powodu zimna nie mówiąc już o nocowaniu. Być może ktoś powie, że w Betlejem mogło być o tej porze cieplej. Jednak opisane powyżej wydarzenie miało miejsce w Jerozolimie, a Betlejem leży tylko 8 kilometrów od Jerozolimy. Sama więc Biblia wskazuje, że narodzenie Chrystusa nie mogło mieć miejsca w grudniu.

Oto co na ten temat pisze Werner Keller:

"W okresie świąt Bożego Narodzenia panuje w Betlejem mróz i przy temperaturze poniżej zera nie było pewnie w Ziemi Świętej bydła na pastwiskach. Fakt ten potwierdza również zawarta w Talmudzie notatka, według której w tej okolicy w marcu wypędza się bydło na pastwiska, a z początkiem listopada znów się je spędza. Przez okres niemal ośmiu miesięcy trzody pozostają na wolnym powietrzu. W okresie naszych świąt Bożego Narodzenia także i w Palestynie zwierzęta pozostają w stajni, a wraz z nimi i pasterze. Wobec tego opowiadanie w Ewangelii św. Łukasza wskazuje na narodzenie Chrystusa Pana przed nastaniem zimy, ..."

("A jednak Pismo Święte ma rację" Pax Warszawa 1959 s. 287).

KIEDY NAPRAWDĘ NARODZIŁ SIĘ JEZUS CHRYSTUS?

Jeżeli jednak Jezus nie urodził się w grudniu, to czy jest możliwe, aby ustalić właściwy czas Jego narodzin? Czy jesteśmy w stanie rozwikłać ten problem?

Łukasz informuje nas w 1,24-38, że Maria poczęła Jezusa wówczas kiedy jej kuzynka Elżbieta była w szóstym miesiącu ciąży z Janem Chrzcicielem. Jezus, więc musiał się narodzić sześć miesięcy po narodzeniu Jana Chrzciciela.

Jeżeli jest, więc możliwe ustalenie czasu narodzin Jana Chrzciciela to wówczas musimy po prostu dodać sześć miesięcy i otrzymamy czas narodzin Chrystusa.

A więc, czy Biblia objawia nam czas narodzin Jana Chrzciciela?

Zwróć uwagę na następujące fakty.

Mąż Elżbiety Zachariasz był kapłanem w świątyni w Jerozolimie. Łukasz w 1,5 stwierdza, że Zachariasz był "z oddziału Abiasza". W czasach króla Dawida liczba kapłanów była tak duża, że wszystkich podzielono na 24 oddziały. Możemy o tym przeczytać w 1 Kronik 24 rozdział. Każdy oddział służył w świątyni jeden tydzień, rozpoczynając swoją służbę i kończąc w szabat (2 Kronik 23,8). Oddział Abiasza był ósmy z kolei. Przeczytajmy również przypis do Łk 1,5 z BT: "Kapłani byli podzieleni na 24 oddziały (zmiany), z których każdy pełnił służbę w świątyni przez tydzień. Oddział Abiasza był ósmy (Krn 24,10)".

Pierwszy oddział zaczynał służbę w pierwszym tygodniu pierwszego miesiąca hebrajskiego kalendarza. Drugi oddział służył w drugim tygodniu. W trzecim tygodniu wypadała Pascha i święto Przaśników i wówczas w świątyni służyły razem wszystkie 24 oddziały. W czwartym więc tygodniu zaczynał służbę trzeci oddział kapłanów.

Ósmy oddział Abiasza, w którym służył Zachariasz zaczynał więc służbę w dziewiątym tygodniu roku. Ale oddział Abiasza służył także w świątyni i w dziesiątym tygodniu razem z wszystkimi 24 oddziałami, gdyż wypadało w tym tygodniu święto Piędziesiątnicy.

W czasie jednego z tych dwóch tygodni - dziewiątego lub dziesiątego "kiedy w wyznaczonej dla swego oddziału kolei pełnił służbę kapłańską przed Bogiem" przyszedł anioł Gabriel do Zachariasza z niewiarygodnie radosnym poselstwem, że żona Zachariasza Elżbieta pocznie syna (Łk 1,8-20). Kiedy służba świątynna Zachariasza dobiegła końca i powrócił on do domu, jego żona Elżbieta poczęła (Łk 1,23-24). Nie wiemy jednak czy poczęcie nastąpiło dokładnie w owym dziewiątym czy dziesiątym tygodniu. Mogło ono nastąpić tydzień lub dwa tygodnie później. W każdym razie wypadało ono gdzieś w końcu czerwca lub na początku lipca.

Teraz będą nam pomocne podstawowe wiadomości z biologii i elementarne podstawy arytmetyki - głównie umiejętność dodawania.

Jeżeli do czasu poczęcia - koniec czerwca lub początek lipca - dodamy dziewięć miesięcy otrzymamy czas narodzin Jana Chrzciciela, który wypadnie w końcu marca lub na początku kwietnia. Dokładnie sześć miesięcy później - koniec września lub początek października - narodził się nasz Pan, Jezus Chrystus.

Podsumujmy to:

NARODZINY JANA CHRZCICIELA

koniec czerwca lub początek lipca + dziewięć miesięcy = koniec marca lub początek kwietnia

NARODZINY JEZUSA CHRYSTUSA

koniec marca lub początek kwietnia + sześć miesięcy = koniec września lub początek października

W końcu września lub na początku października pasterze mogli całkiem swobodnie nawet nocą przebywać na pastwiskach strzegąc bydła.

Ale czy można ustalić właściwą datę narodzin Chrystusa?

Wszystkie ważne wydarzenia z życia Jezusa Chrystusa miały miejsce w czasie jakiegoś święta.

Jeżeli śmierć Chrystusa nastąpiła w dniu święta Paschy, a Jego zmartwychwstanie miało miejsce w dniu Pierwocin, natomiast zesłanie Ducha Świętego nastąpiło w święto Pięćdziesiątnicy to czy nie jest logiczne, że Jego narodziny miały związek z jakimś świętem?

Chrystus jak ustaliliśmy narodził się w końcu września lub początku października. Jaki wówczas był hebrajski miesiąc?

Oto przypis z Biblii Tysiąclecia do tekstu Nehemiasz 7,72:

"Siódmy - czyli Tiszri = wrzesień/październik".

Na przełomie września i października wypadał w hebrajskim kalendarzu siódmy miesiąc zwany Tiszri.

Jakie święta wypadały w siódmym miesiącu?

W tym miesiącu wypadały aż trzy szczególne okresy. Mianowicie;

1 Tiszri wypadało święto Trąbienia,

10 Tiszri wypadał Dzień Pojednania,

15-22 Tiszri wypadało święto Namiotów (zobacz Kapłańska 23,23-44).

Czy nie jest logiczne zatem, że skoro ten miesiąc był tak "naszpikowany" świętami to Chrystus narodził się w któreś z tych świąt? Dobrze, ale w które?

Apostoł św. Jan daje nam natchnioną odpowiedź, w które święto narodził się Jezus Chrystus. Oto szokujące wyznanie św. Jana:

"A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas" (Jana 1,14).

Jako "zamieszkało" przetłumaczono tutaj greckie słowo "skenoo", które oznacza:

żyć lub mieszkać pod namiotami; rozbić namiot;

(zobacz "Słownik Grecko-Polski Nowego testamentu" ks. Remigiusza Popowskiego wyd. Vocatio str 302 oraz nr.4638 Stronga).

Dlatego interlinearny przekład oddaje to w ten sposób: "I słowo ciałem stało się i rozbiło namiot wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę jako jednorodzonego od Ojca, pełen łaski i prawdy" (wydwnictwo Vocatio).

A właśnie świętem, podczas którego rozbijano namioty i przez siedem dni w nich mieszkano było Święto Namiotów wypadające od 15-22 Tiszri. Apostoł Jan wskazuje więc, że Jezus Chrystus narodził się właśnie w okresie tego święta. Że tak właśnie było potwierdza zachowana u niektórych Ojców Kościoła świadomość tego. Mianowicie wiązali oni narodzenie Chrystusa właśnie ze świętem Namiotów pomimo tego, że świętowali je w 25 grudnia. Na przykład Grzegorz z Nazjanu (329-389) w kazaniu z okazji święta Narodzenia łączy święto Narodzenia z 25 grudnia ze świętem Namiotów. Pisze on:

"Tematem dzisiejszego święta (25 grudnia) jest prawdziwe święto Namiotów. Rzeczywiście, w tym święcie, ludzki namiot został zbudowany przez Tego, który włożył na siebie z naszego powodu ludzką naturę. Nasze namioty, które zostały dotknięte przez śmierć, są wzbudzone ponownie przez Tego, Który buduje nasze mieszkanie od początku. Dlatego, złączywszy nasz głos z Dawidem, zaśpiewajmy Psalm: "Błogosławiony, Który przychodzi w imię Pańskie". Jak On przybywa? Nie łodzią, ani nie wozem. Ale On wchodzi do ludzkiego życia przez niepokalaną dziewicę"

(Kazanie na Dzień Narodzenia, Patrologia Grecka 46, 1129 B-C).

Co ciekawe Psalm 118, który on cytuje jest właśnie śpiewany przez Żydów podczas obchodów święta Namiotów.

Posiadamy więc opartą na Piśmie Świętym datę narodzin naszego Pana. Dlaczego wobec tego niemal cały chrześcijański świat święci i uznaje inną datę narodzin Chrystusa?

DLACZEGO 25 GRUDNIA?

Być może niejeden spyta, dlaczego wobec tego wszyscy dzisiaj świętują narodzenie Chrystusa 25 grudnia?

Przykro o tym pisać, ale zadecydował o tym wzgląd na bardzo popularne pogańskie święto ku czci perskiego boga Mitry obchodzone właśnie tego dnia. Kościół nie mogąc sobie dać rady z tym świętem przemianował je wspaniałomyślnie na narodziny Chrystusa. Świadczy o tym fakt, że na początku przyjmowano różne daty narodzin Jezusa. Jednak w końcu wybrano 25 grudnia.

Oto co pisze katolicki historyk Daniel Rops:

"Dzień zaś narodzenia, za który dziś cała ziemia przyjmuje 25 grudnia, jest datą opartą wyłącznie na tradycji. W wieku III Klemens Aleksandryjski wyznaczył Boże Narodzenie na 19 kwietnia; czasem wysuwano także 29 maja i 28 marca, na Wschodzie przez długi czas obchodzono to święto 6 stycznia; wydaje się, że dziś przyjęta data zostaje na dobre ustalona dopiero około roku 350. Niektórzy przypuszczali, że mogła mieć jakiś związek ze świętem boga Mitry lub "Słońca niezwyciężonego", przypadającego wedle kalendarza rzymskiego w okresie przesilenia zimowego. Znamy wiele wypadków, gdy liturgia chrześcijańska wyzyskała dla swoich celów święta pogańskie"

(Dzieje Chrystusa, Daniel Rops, Pax, Warszawa 1987, str 98-99).

W katolickiej "Historii Kościoła" możemy przeczytać:

"Wspomnienie o Bożym Narodzeniu w dniu 25 grudnia pojawia się w Rzymie na jakiś czas przed rokiem 336; wydaje się, że tryumfujące chrześcijaństwo zaanektowało dla siebie, nadając mu nowe znaczenie, pogańskie święto Niezwyciężonego Słońca, którego kult cesarz Aurelian usiłował wprowadzić w roku 274 jako powszechną religię Cesarstwa"

(Historia Kościoła, Pax, Warszawa 1984, str 237).

Natomiast rzymskokatolicki ks. Mieczysław Żywczyński rozbrajająco szczerze przyznaje pisząc o kulcie boga Mitry:

"Dzień jego przyjścia na ziemię czczono 25 grudnia. Dlatego też chrześcijanie, którzy widzieli w mitraizmie śmiertelne niebezpieczeństwo, przyjęli 25 grudnia jako dzień narodzin Chrystusa" (Kościół i społeczeństwo pierwszych wieków, Pax, Warszawa 1985, str 148).

Polska historyk Maria Janczewska pisze:

"Kult Mitry przez długi czas był bardzo poważnym rywalem chrześcijaństwa w szerokim oddziaływaniu na masy ludności, obie religie miały zresztą wiele cech podobnych, a zwyciężony ostatecznie mitraizm wywarł pewien wpływ na chrześcijaństwo. Tak np. świętowana przez wyznawców Mitry data jego urodzin (25 grudnia), obchodzona jako główne święto w kulcie solarnym Słońca Niezwyciężonego, została przez chrześcijan uznana za dzień Bożego Narodzenia"

(Historia starożytnego Rzymu, PWN, Warszawa 1976, str 298).

Czy godzi się, aby zmieniać prawdziwą datę narodzin Jezusa tylko po to, aby zyskać przychylność niewierzącego świata? Gdyby Bóg tego chciał to mógł sprawić, aby Chrystus naprawdę narodził się 25 grudnia. Bóg jednak sprawił narodziny Swego Syna w innym terminie. Czy jest słuszne, aby człowiek poprawiał Boga?


Komentarze (12)Add Comment
0
"Ty jesteś Piotr [czyli Opoka] i na tej opoce zdubuję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I Tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie,
Napisane przez seweryn , marzec 09, 2010
Oczywiście, że jesteś w błędzie ! Nikt z ludzi Boga nie poprawia postaraj się spojrzeć na to inaczej: Bóg dał władzę Piotrowi i tym samym chciał udowodnić człowiekowi, że zależy Mu na posłuszeństwie i w taki o to sposób prosty "test" wytyka ludziom nie posłuszeństwo to proste, zwierzchność Kościelna czyli Papież ustalają coś co wydaje się być dla kogoś nie w smak, np tego nie rozumieją jest to nie logiczne, nie poprawne itp a przecież rzecz ma się podobnie z Bogiem i Bóg jest dla naszych umysłów nie uchwytny w tym co czyni, jesteśmy ograniczeni i Co Bogu się podoba to czyni ! wiec jeżeli nie okażemy posłuszeństwa tu na ziemi nawet w takiej kwestii jak to co wydawało by się faktyczni no nie logiczne i nie poprawne ale ustalone przez Papieża, który jest namiestnikiem Św Piotra, który był namiestnikiem Jezusa Chrystusa to sprawa skończona i równie dobrze nie posłuchamy Samego Boga i będziemy wiercić nosem albo słuchasz albo nie ! WIĘCEJ ! Albo UFASZ W NIEZGŁĘBIONE MIŁOSIERDZIE BOŻE I JEGO OPATRZNOŚĆ, albo nie ! i widzisz szach i mat Bracie ! Dlatego też ja Ci powiadam ! człowieku nie staraj się poprawiać Boga ! tylko MU UFAJ ! nie kombinuj po swojemu On wie co robi jeśli Mu ufamy dlatego nie zostawi nas, bo nam to obiecał smilies/wink.gif
Pozdrawiam w Panu smilies/wink.gif
0
NARODZINY JEZUSA
Napisane przez d:), marzec 09, 2010
Przez całą tę noc Maria była niespokojna, tak, że żadne z nich nie spało wiele. O świcie bóle porodowe były bardzo wyraźne a w południe, 21 sierpnia, roku 7 p.n.e., Maria urodziła chłopczyka, z pomocą i życzliwą posługą kobiet, towarzyszek podróży. Jezus z Nazaretu przyszedł na świat, został zawinięty w odzież, którą Maria zabrała ze sobą na taką ewentualność i położony w pobliskim żłobie.

Obiecane dziecko urodziło się w ten sam sposób, jak przyszły na świat wszystkie dzieci tak przedtem jak i potem; a ósmego dnia, zgodne z żydowskim zwyczajem, chłopiec został obrzezany i formalnie nazwany Jeszua (Jezus).

Na drugi dzień po urodzeniu Jezusa, Józef zarejestrował się w spisie. Potem spotkał człowieka, z którym rozmawiali dwa dni wcześniej w Jerychu i został przezeń zaprowadzony do dobrze sytuowanego przyjaciela, który miał pokój w zajeździe i który powiedział, że chętnie zamieni się kwaterami z parą z Nazaretu. Tego popołudnia przeprowadzili się do zajazdu, w którym przemieszkali prawie trzy tygodnie, zanim znaleźli zakwaterowanie w domu dalekiego krewnego Józefa.

Na drugi dzień po narodzeniu Jezusa, Maria posłała wiadomość Elżbiecie, że dziecko przyszło na świat i otrzymała odpowiedź, zapraszającą Józefa do Jerozolimy, dla omówienia wszystkich ich spraw z Zachariaszem. W następnym tygodniu Józef poszedł do Jerozolimy, aby spotkać się z Zachariaszem. Zarówno Zachariasz jak i Elżbieta żywili szczere przekonanie, że Jezus rzeczywiście zostanie żydowskim wybawicielem, Mesjaszem, a ich syn, Jan, będzie zwierzchnikiem jego popleczników, jego prawą ręką, człowiekiem przeznaczenia. Ponieważ Maria miała takie same przekonania, łatwo było nakłonić Józefa do pozostania w Betlejem, mieście Dawida, aby Jezus mógł tam dorastać i zostać następcą Dawida na tronie całego Izraela. Dlatego też pozostali w Betlejem ponad rok, Józef pracował w swym zawodzie cieśli.

W czasie narodzin Jezusa, w południe, serafini z Urantii, zebrani pod kierunkiem swych przełożonych, śpiewali hymny chwały nad żłobem betlejemskim, ale ludzkie uszy nie słyszały tych głosów pochwalnych. Ani pasterze, ani żadni inni śmiertelnicy nie przyszli składać hołdu dziecięciu z Betlejem, aż do dnia przybycia pewnych kapłanów z Ur, których Zachariasz przysłał z Jerozolimy.



Jakiś czas wcześniej, poinformował tych kapłanów z Mezopotamii pewien dziwny nauczyciel religijny z ich kraju, że miał sen, w którym otrzymał wiadomość, że „światło życia” ma się wkrótce pojawić na Ziemi, jako dziecko pośród Żydów. I trzej nauczyciele poszli we wskazanym kierunku, szukając tego „światła życia”. Po wielu tygodniach daremnych poszukiwań w Jerozolimie, już mieli wracać do Ur, gdy spotkał ich Zachariasz i zwierzył im się ze swego przekonania, że to Jezus jest celem ich poszukiwań i posłał ich do Betlejem, gdzie spotkali dziecko i zostawili swe dary Marii, jego ziemskiej matce. W momencie ich wizyty dziecko miało prawie trzy tygodnie.

Mędrcy nie widzieli gwiazdy wiodącej ich do Betlejem. Ta piękna legenda o gwieździe betlejemskiej powstała w następujący sposób. Jezus urodził się 21 sierpnia, w południe, w roku 7 p.n.e. 29 maja, roku 7 p.n.e., miała miejsce niezwykła koniunkcja Jowisza i Saturna w konstelacji Ryb. Ciekawym faktem astronomicznym jest to, że podobne koniunkcje zdarzyły się 29 września i 5 grudnia tego samego roku. Na podstawie tych niecodziennych, ale zupełnie naturalnych zdarzeń, gorliwcy z następnego pokolenia, kierując się jak najlepszymi intencjami, stworzyli wzruszającą legendę o gwieździe betlejemskiej i o pełnych uwielbienia mędrcach, prowadzonych przez nią do żłobu, gdzie ujrzeli dziecię i cześć oddali nowo narodzonemu. Orientalne i bliskie orientalnym umysły lubują się w baśniowych historiach i wciąż przędą takie piękne mity o życiu swych przywódców religijnych i bohaterów politycznych. Kiedy nie było druku, gdy większość wiedzy ludzkiej przekazywana była z ust do ust, z jednego pokolenia na drugie, bardzo łatwo było mitom stać się tradycją a tradycji zostać w końcu uznaną za fakt.
0
brak
Napisane przez brak, marzec 09, 2010
Widzę, że jesteście nie sprawiedliwi, bo najwidoczniej nie umieszczacie komentarzy, dla was nie wygodnych, Żal mi was heretycy !!! DOBRZE WAM RADZĘ, Z SERCA, PUKI MACIE CZAS UCIEKAJCIE SIĘ DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO, KTÓRYM BÓG W TRÓJCY PRZENAJŚWIĘTSZEJ OBDAROWAŁ NAS ZA POŚREDNICTWEM ŚW. SIOSTRY FAUSTYNY KOWALSKIEJ !!!
NIECH WAM BÓG WYBACZY, BO NIE WIECIE CO CZYNICIE !!!
0
SEN JÓZEFA
Napisane przez czytelnik, marzec 09, 2010
Józef nie pogodził się z ideą, że Maria zostanie matką niezwykłego dziecka, aż do momentu, kiedy miał sen, który wywarł na nim bardzo głębokie wrażenie. We śnie ukazał mu się jaśniejący posłaniec niebiański, który oświadczył między innymi: „Józefie, zjawiam się z polecenia Tego, który teraz rządzi na wysokościach i mam cię pouczyć w sprawie syna, którego urodzi Maria, a który stanie się wielką światłością dla świata. W nim będzie życie a życie jego stanie się światłem dla ludzkości. Przyjdzie on najpierw do swego ludu, ale oni go prawie nie przyjmą; jednak tym, którzy go przyjmą, objawi, że są dziećmi Boga”. Po tym zdarzeniu, nigdy już Józef nie poddawał w wątpliwość wizyty Gabriela u Marii i obietnicy, że nienarodzone jeszcze dziecko stanie się boskim posłańcem dla świata.



We wszystkich tych nawiedzeniach nic nie było mówione o domu Dawida. Nigdy nie dawano do zrozumienia, że Jezus ma zostać „wybawicielem Żydów”, czy nawet, że ma być długo wyczekiwanym Mesjaszem. Jezus nie był takim Mesjaszem, jakiego się Żydzi spodziewali, ale był wybawicielem świata. Jego misja była dla wszystkich ras i narodów, nie dla pewnej, pojedynczej grupy ludzi.

Ród Józefa nie pochodził od króla Dawida. Więcej przodków Dawidowych miała Maria niż Józef. Prawdą jest, że Józef szedł do miasta Dawida, Betlejem, zarejestrować się w rzymskim spisie ludności, ale stało się tak dlatego, że sześć pokoleń wcześniej, przodek Józefa po linii ojca w tamtym pokoleniu, będąc sierotą, został adoptowany przez pewnego Sadoka, który z kolei był potomkiem Dawida w linii prostej; odtąd Józef został także zaliczony do „domu Dawida”.

Większość tak zwanych mesjanistycznych proroctw Starego Testamentu zostało dostosowane do Jezusa długo po jego życiu przeżytym na Ziemi. Przez wieki prorocy żydowscy głosili przybycie wybawiciela i obietnice te były interpretowane przez kolejne pokolenia, jako odnoszące się do nowego żydowskiego władcy, który zasiadłby na tronie Dawida i rzekomymi cudownymi metodami Mojżesza umocnił Żydów w Palestynie jako potężny naród, wolny od wszelkiej obcej dominacji. Oprócz tego wiele symbolicznych urywków, znajdujących się w hebrajskim Piśmie Świętym, niewłaściwie odnoszono później do misji życiowej Jezusa. Wiele cytatów tak wypaczono, żeby wyglądało, iż pasują do jakiegoś epizodu z życia Mistrza na Ziemi. Jezus sam swego czasu publicznie zaprzeczył jakimkolwiek związkom z królewskim domem Dawida. Nawet cytat „panna urodzi syna” został przerobiony tak, że to „dziewica urodzi syna”. Odnosiło się to także do wielu genealogii, zarówno Józefa jak i Marii, które zostały stworzone później, gdy Michał skończył swą misję na Ziemi. Wiele tych linii genealogicznych obejmuje znaczną ilość przodków Mistrza, jednak generalnie nie są one autentyczne i nie można na nich polegać jako na faktach. Wcześni wyznawcy Jezusa zbyt często ulegali pokusie przetwarzania wszystkich wypowiedzi proroczych tak, aby wyglądały, że znajdują swe wypełnienie w życiu ich Pana i Mistrza.
0
Kim był Jezus Chrystus??
Napisane przez czytelnik, marzec 09, 2010
Niech ci z was, którzy będą czytać te słowa, a zakorzenieni są w chrześcijaństwie, wybaczą mi sposób mej odpowiedzi. Nie jestem osobą, która wypowiada się delikatnie, gdy przekazuję mą prawdę.

Jezus nie inkarnował się w celu zrodzenia religii. Wyraził on po prostu swoją wizję wymiarów duchowych, czyniąc Pierwsze Źródło przystępnym i unikalnym. Jego ludzcy towarzysze byli tak żądni wypełnienia się proroctwa, że narzucili na niego płaszcz Mesjasza, który on wahając się zgodził się przyjąć na swe barki.

Obecnie Jezus pełni kierowniczą rolę w organizacji nauczającej, o której mówiłem wcześniej, a na którą składają się autentyczni nauczyciele duchowi Ziemi. Ma on pełną świadomość istnienia zarówno WingMakers jak i Lyricusa. Interesujący odnośnik: Podczas gdy organizacje religijne współzawodniczą o ludzkich wyznawców, nauczyciele odpowiedzialni za zapoczątkowanie owych religii współpracują i współdziałają pod tym samym, wyraźnym szyldem: ludzka ewolucja. Nauczyciele, którzy dokonywali przekładu z fizycznych do międzywymiarowych królestw, wciąż są potężnymi nauczycielami ludzkości. Przenieśli oni swoje skupienie z misji indywidualistycznych na misje zbiorowe, i w tym duchu współpracy, stają się coraz to potężniejszymi rzecznikami zmian w zakresie kondycji ludzkiej. Jezus, w głównej mierze, pełni rolę dyrektora zarządzającego organizacji nauczającej, a w roli tej, sprzęga się on z Lyricusem w zakresie planowania i analizy Wielkiego Portalu.

Ma miejsce wspólne rozumowanie pośród rdzenia nauczającego, stanowiące iż łączenie się nauki, sztuki, oraz religii jest nieuniknione, i osiągnie ono swą kulminację w naukowym odkryciu ludzkiej duszy, a dokładniej, w odkryciu struktury ludzkiej duszy. Bardzo podobnie do tego jak ciało fizyczne zawiera genom ludzki, tak ciało duchowe, lub Nawigator Całości, zawiera genom duchowy. Genom ten jest dalece ważniejszy do zrozumienia niż genom ludzki, jako że stanowi on element przyczynowy, podczas gdy genom ludzki jest receptorem.

Istnieje sześć skoordynowanych etapów składających się na owe działania:

1. Lyricus projektuje, transponuje, oraz instaluje galaktyczne Strefy Dopływu w systemie planetarnym

2. Ziemscy nauczyciele (nie-fizyczni) przygotowują gatunek do przyjęcia Wielkiego Portalu

3. Ziemscy nauczyciele (fizyczni) odkrywają drogę do Wielkiego Portalu za pomocą Stref Dopływu

4. Ziemscy nauczyciele (fizyczni) rozpowszechniają i ochraniają wiedzę o Wielkim Portalu

5. Ziemscy nauczyciele (fizyczni i nie-fizyczni) łączą ludzkość z Siecią Suwereno-Integralności

6. Inteligencja Źródła i Lyricus uprzystępniają przebieg procesu w obręb całego Wielkiego Wszechświata

Rola Jezusa odgrywa szczególnie duże znaczenie w etapie drugim, i po około osiemdziesięciu latach, w etapie piątym. Zasadniczo kieruje on tym procesem we współpracy z asystą całej organizacji nauczającej wzniesionych (nie-fizycznych) nauczycieli.
0
Bezsens
Napisane przez Khuzuk, kwiecień 28, 2010
Tekst zawiera az tak duzo bledow, ze nie chce mi sie go komentowac. Autor korzysta z bardzo oglnych opracowan historykow i biblistow nie znajac ani troche badan w tym temacie. Na poczatek przyklad z konca tekstu: historykiem, ktory wydal te ksiazke nie jest Maria Janczewska, bo takiej nie ma, tylko Maria JACZYNOWSKA. Pozatym ta ksiazka do broszurka, sam ja czytalem, jak mozna z niej korzystac opracowujac tekst opiniotworczy? pozatym Mitraizm w IV w nie byl zadnym zagrozeniem, wyznawala go garstka ludzi (wyocy urzednici cywilni i wojskowi), nie mogla to byc religia zagrazajaca chrzescijantwu, bo byla religia ekskluzywna. Tezy te juz dawno zostaly obalone, ale jak ktos korzysta z opracowan napisany 50 lat temu, to nie ma sie co dziwic, ze takie rzeczy wypisuje. Sam fakt zimnych temperatur w Izraelu jest zadnym argumentem, bo srednia ta wynosi w miesiacach zimowych 16-18 stopni, z czegow nocy spada lekko ponizej 10 stopni. Oczywisce, Jezus nie urodzil sie w Grudniu, a we wrzesniu, dziewiaty miesiac w ew Łukasza odnosi sie do kalendarza Julianskiego gdzie wrzesien byl 9 miesiacem. Jednym slowem zenada, a jak ktos nie wiedzial wczesniej, ze Jezus sie urodzil w grudniu, to mogl zapytac ksiedza, powiedzialby mu to samo, tyle, ze z o wiele lepszym przygotowaniem fachowym.
0
dodatek!!!!!
Napisane przez Elżbieta, Irena Rzym, maj 29, 2010
nie wszystkie zdania z moich wypowiedzi pprzednich zmieściliście.Pomnięte zostało to bardzo istotne stwierdzenie, ba!!!!!najistotniejsze ,że walka TOCZY IE O DUSZE jest towięc najpotężniejsza w dziejach walka duchowa i trzeba b ędzie się opowiedzieć ,nie w taki sposób ,że trochę za Bogiem a trochę nie, że trochę za szatanem a trochę nie.....Kontkretni BOG CZY SZATAN to wszystko przecież co sę dzieje jest opisane W Piśmie świętym a więc Bóg w swoim słowie które kieruje d o duszy człowieka wyjaśnia najpełniej konieczność takiego wyboru
i dobrodzijstwo Wyboru Boga , który przez wiarę człowieka obroni Go osobiścię przed każdym złem( wiara w miłsierdzie i wszechmoc Boga który jest , był i będzie )
Proszę o zamieszcenie mojej wypowiedzi tak jak została zredagowana od tgo uzależniam moje dalsze uczestnictwo w dyskusji na proponowane tematy. Jeżeli ta wypowiedź nie zostanie zamieszczona jasne dla mnie będzie ,ze był to tylko sądąż dla zdobycia wiedzy na temat co ludzie myślą i na ile sa swiadomi zagrożeń wwynikających z wcielaniA masONŚKIEGO PROGRAMU CYWILIZACJI SMIERCI
0
Czytam, myślę, uczę się
Napisane przez Ewa , sierpień 26, 2010
Staram się korzystać ze wszystkich dostępnych form i dochodzę do wniosku, że sprawa idzie nie o ułomny nasz rozum, ale o naszą pokorę.
Mając wolną wolę możemy opowiedzieć się za czym tylko przyjdzie nam fantazja i wyobraźnia, ale jeżeli jest Bóg, a myślę że jest to musimy sobie odpowiedzieć jakie jest nasze miejsce w takiej rzeczywistości.
Chociaż zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo to nie jesteśmy równi Bogu. My mamy być jak baranki, potulni i mili.
Myślę, że musimy bardzo przyłożyć się do ćwiczenia pokory i posłuszeństwa.
0
OSWIECENIE
Napisane przez ARTUR, czerwiec 12, 2011
CZYTAJAC WYPOWIEDZI FANATYKOW RELIGIJNYCH TAK TO NIE POMYLKA WIEKSZOSC KATOLIKOW ,CHRZESCIJAN TO FANATYCY KTORZY SA ZAMKNIECI NA PRAWDE ,POWTARZAJA BREDNIE OD 2.TYSIECY LAT ,NIE ZASTANAWIAJAC SIE ANI PRZEZ CHWILE CZY TO PRAWDA TO CO IM WBITO DO GLOWY ,SA HIPOKRYTAMI .... PRZEDE WSZYSTKIM JAK RELIGIA CZYLI CHRZESCIJANSTWO KTORE ZOSTALO ZBUDOWANE NA CIERPIENIU INNYCH MOZE BYC DOBRA RELIGIA !!!!! PODCZAS ZDOBYCIA JEROZOLIMY ULICE SPLYNELY KRWIA DZIECI ,BRZEMIENNYCH KOBIET,STARCOW ,MEZCZYZN ....TAM NIE BYLO MILOSIERDZIA TYLKO WIELKA JATKA ...... MOGE WAS ZMARTWIC ZARLIWI KOCHAJACY CHRZESCIJANIE IZ JUZ NIEDLUGO PRAWDA WYJDZIE NA JAW ,KOSCIOL UPADNIE I TO Z WIELKIM HUKIEM A WY Z CZYM ZOSTANIECIE WTEDY???????? JA WIERZE W BOGA ,JEZUS BYL ZWYKLYM CZLOWIEKIEM A JUZ NA PEWNO NIE BYL SWIETY I NIE ROBIL CUDOW ...... I TO TYLE ........ CZAS MOCHEROWYCH BERETOW MIJA .......
0
Jezus
Napisane przez GG, wrzesień 05, 2011
Jezus pochodził z królewskiego rodu Dawida i nie urodził się w żłobie, lecz w jednym z pomieszczeń przypałacowych. Dzień 25 grudnia był dla organizatorów kościoła najwygodniejszym, ponieważ jak pisze autor, funkcjonowało wówczas święto Mitry i łatwiej było przekonwertować czczony przez ogół podmiot, niż na nowo ustalać nowy kult, a nie daj bój likwidować ustalone od wielu wielu wieków święto...
0
...
Napisane przez MaryJola, październik 26, 2011
Polecam ksiazke "Qumran" Eliette Abecassis,po zakonczeniu lektury byc moze zmienicie poglad na temat bytu Chrystusa na swiecie... Przeszlosc jest przyszloscia... Pozdrawiam smilies/smiley.gif
0
Narodziny Chrystusa...
Napisane przez Ten który zszedł, kwiecień 16, 2012
Od wielu wielu lat lud świata zastanawiał się nad trzema liczbami 6 6 6, które w połączeniu dawały liczbę 666.
Jakoś nie wiadomo czemu nikt nie podjął sie rozszyfrowania tej liczby jako datę.

Mowa jest o czerwcu, mowa o latach wcześniejszych niż Zerowy rok.

6 jest to dzień 6 jest to miesiąc 6 jest to rok - data narodzin Chrystusa. To jest proste. Szósty czerwca roku panieńskiego szóstego przed naszą erą.

Napisz Komentarz
smaller | bigger

busy