ILUMINACI - MASONERIA - ROK 2012

loże masońskie, templariusze, wolnomularstwo, pzepowiednie, Nibiu, proroctwo Oriona


Templariusze: zgubiła ich nowoczesność

E-mail Print

Oskarżenia templariuszy o herezje były fałszywe - przyznaje Kościół katolicki, publikując zaginiony dokument - Pergamin z Chinon. Niestety, robi to dopiero 700 lat i 12 dni po uwięzieniu wielkiego mistrza zakonu. Dlaczego setki lat temu papież Klemens V zdecydował się na zniszczenie najsilniejszego zakonu średniowiecza? Czy da się dziś rozwikłać tę zagadkę?

Na małej wyspie leżącej pośrodku Sekwany 18 marca 1314 roku wieczorem pospiesznie układano dwa stosy. Wolą króla Francji Filipa Pięknego jeszcze tego samego dnia mieli na nich spłonąć dwaj templariusze ? wielki mistrz zakonu Jakub de Molay i namiestnik Normandii Geoffrey de Charney. Pośpiech był bardzo wskazany, bo skazańcy mocno nadużyli królewskiej cierpliwości. Oto po trwającym siedem lat procesie Rycerzy Świątyni wreszcie ogłoszono wyrok na czterech najwyższych rangą braci. Skazano ich na dożywotnie surowe więzienie na podstawie wymuszonego torturami przyznania się do winy.


Dwóch przyjęło decyzję z pokorą, jednak de Molay, a z nim de Charney nagle wykrzyczeli:
- Zakon nie jest niczemu winny! Zeznania wymuszone torturami odwołujemy!

Dla króla Filipa było to zdecydowanie za wiele. Siedem lat starań o usunięcie znienawidzonego zakonu, długa walka o jego kasację z niezdecydowanym papieżem Klemensem V, a na koniec bunt głównych oskarżonych? Jednak prawo stało po stronie króla - odwołanie zeznań było ponownym opowiedzeniem się po stronie herezji, o którą oskarżano templariuszy. Karą za tak bezczelny akt mogło być tylko spalenie na stosie.


Sposób na długi

Cała sprawa rozpoczęła się 13 października 1307 roku, gdy dzięki doskonale zorganizowanej akcji w całej Francji zatrzymano jednocześnie niemal wszystkich templariuszy. Filip Piękny miał nadzieję dzięki temu nie tylko pozbyć się wierzyciela, u którego był potężnie zadłużony, ale też przejąć gigantyczne ponoć skarby zgromadzone przez zakon. Natychmiast otwarto skarbiec znajdujący się w paryskiej siedzibie templariuszy, by stwierdzić, że jest pusty. Prawdopodobnie jego zawartość wywieziono w nocy poprzedzającej aresztowania. Dalsze losy fortuny nie są znane - być może trafiła na Wyspy Brytyjskie, ukryto ją pod Paryżem lub oddano w opiekę innemu zakonowi rycerskiemu - Krzyżakom, którzy mogli zabrać ją na teren dzisiejszej Polski.

Siedem lat później dwaj wiekowi templariusze szykowali się na śmierć z całkowitym spokojem. Poprosili tylko o przywiązanie ich twarzami w stronę pobliskiej katedry Notre Dame. Gdy zapłonęły stosy, zachowali się jak przystało na rycerzy, cierpieli w milczeniu.

Później wśród mieszkańców Paryża rozeszła się wieść, że gdy płomienie ogarnęły Jakuba de Molay, najbliżej stojący usłyszeli jego głos:
- Klemensie, niesprawiedliwy sędzio, za 40 dni staniesz przed Najwyższym Trybunałem!

Niektórzy mówili też, że przeklęty też został sam Filip Piękny. Nie wiemy, czy de Molay faktycznie rzucił klątwę, czy może legenda o niej pojawiła się, gdy nieco ponad miesiąc po egzekucji zmarł Klemens V, a rok później w wyniku wypadku na polowaniu ducha wyzionął król Filip. Z pewnością jednak opowieść o przekleństwie doskonale pasuje do obrazu templariuszy, jaki istniał w Europie w chwili likwidacji zakonu.

W krainie wiedzy

Zakon Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona powstał w 1119 roku w Ziemi Świętej, 20 lat po zakończeniu pierwszej wyprawy krzyżowej, w wyniku której powstało Królestwo Jerozolimskie. W tym czasie władał nim Baldwin II i to przed nim oraz przed patriarchą Jerozolimy dziewięciu rycerzy wywodzących się z Francji złożyło śluby ubós-twa, czystości i posłuszeństwa. Jako siedzibę Baldwin nadał im przerobiony na pałac meczet Al?Aksa zwany Świątynią Salomona. To właśnie od niej, Templum Salomonic, wzięła się późniejsza nazwa Rycerze Świątyni, czyli templariusze.

Rolą bractwa rycerskiego, bo oficjalnym zakonem templariusze stali się niemal dekadę później, była obrona pielgrzymów ciągnących z całej Europy do Jerozolimy. U podstaw organizacji leżała więc gotowość do walki połączona z ubós-twem i modlitwą. Właśnie ubóstwo miał symbolizować rysunek z pieczęci zakonu przedstawiający dwóch rycerzy jadących na jednym koniu. Gwarancją czystości miał być między innymi przepis reguły mówiący, że sypialnia rycerzy ma być oświetlona całą noc, a sami templariusze mają spać odziani w koszulę, nogawice, pas i buty. Niewątpliwie służyło to też zachowaniu gotowości do walki o każdej porze dnia i nocy.

Twórca reguły zakonu Bernard z Clairvaux narzucił braciom również wiele ograniczeń dotyczących stroju, sposobu odżywiania się i prowadzenia rozmów. Zasady te miały w szczególny sposób chronić dusze zakonników, ponieważ zwierzchnicy Kościoła bali się, że otwarty charakter zgromadzenia, które nie mogło pozostawać za murami klasztoru, w połączeniu z kontaktami ze światem islamu narazi rycerzy na szczególne pokusy.

Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że dla mieszkańca ówczesnej Europy, która dopiero kończyła okres ciemnych wieków średniowiecza, świat arabski był niezwykle atrakcyjny - mówi profesor Zbigniew Mikołejko, kierownik Zakładu Badań nad Religią w Instytucie Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk. W czasach gdy Paryż był błotnistą, ohydną wiochą, miasto takie jak Damaszek, w którym świeciły latarnie, tryskały fontanny i działały wodociągi, musiało wydawać się miejscem tysiąca i jednej baśni.


Potęga i strach

Uczeni Wschodu przechowali utraconą w Europie tradycję filozoficzną starożytnej Grecji. Korzystając z pism Arystotelesa, rozwinęli medycynę do poziomu niewyobrażalnego dla mieszkańca barbarzyńskiej Francji. Wiedza zdobyta podczas wypraw do Azji pozwoliła opracować reguły matematyki potrzebne do tworzenia monumentalnej architektury.

Chrześcijanie, którzy podbili część rejonów należących do świata arabskiego, z czasem zaczęli korzystać z osiągnięć tamtej kultury i nauki. Templariusze przebywali w Jerozolimie aż do upadku Królestwa Jerozolimskiego w 1291 roku. Niemal 200 lat obcowania z najbardziej rozwiniętą cywilizacją tego regionu sprawiło, że dobrze zorganizowany i zarządzany zakon nabył mnóstwo umiejętności wciąż nieznanych w Europie.

W tym czasie znaczenie templariuszy rosło nie tylko w Ziemi Świętej, ale i w krajach, z których wywodzili się rycerze zakonni. Kolejne bulle papieskie dawały im coraz większe prawa. Zakon wyłączono spod władzy kościelnej, by podlegał jedynie papieżowi. Zwolniono go z płacenia dziesięciny na rzecz lokalnych struktur Kościoła, jednocześnie upoważniając do budowy kaplic i świątyń wyłączonych spod jurysdykcji biskupów.

Takie prawa w połączeniu z wiedzą wyniesioną ze Wschodu sprawiły, że zakon szybko zaczął rosnąć w siłę. Oczywiście zapewnienie bezpieczeństwa pielgrzymom nadal pozostawało jednym z najważniejszych elementów działalności templariuszy, ale przyznać trzeba, że podchodzili do tego zadania nader kreatywnie. Zakon postanowił walczyć z napaściami na pielgrzymów, likwidując główny motyw rabusiów - pieniądze. Wędrujący do Jerozolimy nie musiał nieść gotówki, bo zamiast tego zgłaszał się do siedziby zakonu w swoim kraju i deponował tam określoną kwotę. Dostawał odpowiednie pismo, które wręczał w Ziemi Świętej przedstawicielom templariuszy, a ci wypłacali mu gotówkę, pomniejszając ją, rzecz jasna, o prowizję. Ten system dawał zakonowi jeszcze jedną korzyść, z której ciemna Europa nie zdawała sobie sprawy. Otóż droga do Ziemi Świętej zajmowała kilka miesięcy, w tym czasie zakon mógł swobodnie obracać powierzonymi mu pieniędzmi. Nic więc dziwnego, że templariusze bardzo szybko stali się organizacją niezwykle zamożną.

Wiedza nabyta na Wschodzie przydawała się też przy budowaniu niezwykle okazałych świątyń i siedzib.- W porównaniu ze skromną architekturą romańską obowiązującą wciąż w Europie przyniesione przez templariuszy zaczątki gotyku robiły kolosalne wrażenie.

W XIII wieku medycy arabscy potrafili przeprowadzać tak złożone zabiegi jak trepanacja czaszki, usunięcie hemoroidów czy nowotworu, dysponowali zaawansowaną wiedzą farmakologiczną i przeprowadzali sekcje zwłok. Jeśli choćby ułamek tej wiedzy zdobyli templariusze, to ich praktyki w Europie tego okresu musiały wydawać się czymś absolutnie niezwykłym - zapewne wręcz magicznym i diabelskim.
Templariusze zorganizowali stałe połączenia morskie między Europą a Ziemią Świętą

Niebieska głowa

Ten ogrom obcej, niepokojącej Europejczyków wiedzy łączył się jeszcze z dziwnymi praktykami religijnymi templariuszy. Głównym oskarżeniem podczas procesu była rzekoma praktyka wyrzeczenia się Chrystusa poprzez plucie na krzyż. To szokujące bluźnierstwo można jednak starać się wytłumaczyć.

Dzisiaj nie potrafimy wyobrazić sobie sposobu myślenia, jakim posługiwali się ludzie średniowiecza - wyjaśnia profesor Mikołejko. Dla nas idea wyparcia się wiary kojarzy się jednoznacznie ze zdradą i pogwałceniem zasad. Tymczasem dla chrześcijan tamtego okresu, którzy zetknęli się jeszcze ze wschodnim mistycyzmem, taki gest mógł oznaczać tak silną miłość do Boga, że dopuszczalne jest nawet poświęcenie tego, co człowiek ma najcenniejszego - właśnie bożej miłości. Współcześnie brzmi to paradoksalnie, jednak wówczas nie robiło takiego wrażenia.

Ciekawym wątkiem wydaje się też oskarżenie o bałwochwalstwo i czczenie bożka Bahometa pod postacią dziwnej głowy. Jej istnienie wydaje się wątpliwe, jeśli przyjrzymy się bliżej zeznaniom zakonników składanym podczas procesu. Jeden z nich mówił: "Zrobiona była z mięsa od jej czubka aż po szyję i pokryta psimi włosami bardzo niebieskiego koloru!". Inny mówił o "odrażającym czarnym bożku", kolejny o białej i brodatej czaszce z czterema stopami, a jeszcze inny o tym, że miała trzy twarze. Jednym z wyjaśnień może być teoria mówiąca, że zakon zdobył gdzieś na Wschodzie kopię lub nawet oryginał relikwi znanej dziś jako całun turyński. Wizerunek twarzy z całunu całkiem nieźle odpowiada opisom brodatej głowy, choć trudno na nim znaleźć niebieskie psie włosy.

Niezależnie od dociekań dotyczących tajemnych praktyk templariuszy faktem jest, że na krótko przed swoim upadkiem, na przełomie XIII i XIV wieku, zakon stworzył coś, co mogło wzbudzać strach ówczesnych Europejczyków. Silne, zamknięte ośrodki rozrzucone po całym kontynencie, duże bogactwo zdobyte dzięki niezrozumiałym wtedy operacjom, niezwykle wysoki poziom wiedzy praktycznej przyniesionej ze Wschodu. Wszystko to sprawiało, że templariusze stali się organizacją wyprzedzającą swoje czasy o dobrych 200 lat. Uzależnili od siebie możnych i stali się niewygodni dla jak zawsze konserwatywnego Kościoła. W odnalezionych niedawno watykańskich dokumentach zawarte są zapisy zeznań składanych przez zakonników przed papieżem, z których jednoznacznie wynika, że Klemens V nie zgadzał się z oskarżeniem templariuszy o herezję. Słaby i zależny od Filipa Pięknego papież uległ naciskom, oficjalnie zlikwidował zakon i przystał na stracenie wielkiego mistrza.

Nowoczesność, która była tajemnym kodem, sposobem na sukces zakonu, ostatecznie stała się przyczyną jego upadku i tragicznego końca. 


PS Sergio Pagano, prefekt tajnego archiwum watykańskiego, prezentując pod koniec października 2007 roku odnalezione po niemal 700 latach dokumenty, zaznaczył, że celem ich publikacji "nie była żadna chęć uczczenia zakonu templariuszy, a tym bardziej jego rehabilitacji". Cóż, na przyznanie się Kościoła do fatalnej pomyłki przyjdzie poczekać kolejne 700 lat.

Piotr Stanisławski
Przekrój Nr 51/52/2007

 


Komentarze (9)Add Comment
0
...
Napisane przez Ram, September 15, 2009
100% oficjalnej prawdy. Coś takiego można usłyszeć nawet w telewizji.
0
...
Napisane przez Mr. X, December 20, 2009
Według innych informacji Zakon Templariuszy został zniszczony, ponieważ poznali oni prawdę o Jezusie i jego późniejszym życiu, a także jego powiązaniu z pewną rodziną królewską, z którą zresztą Watykan utrzymywał bardzo dobre stosunki. Jeśli prawda by wyszła na jaw - a jak wiemy Templariusze nie wyrywali by się z jakimiś teoriami, a raczej z faktami popieranymi przez zebrane dowody - Kościół Katolicki został by posądzony o herezje, jako że cała wiara została zainicjowana przez jakiegoś typka w długich włosach, chodzącego po wodzie. Dlatego też KK pierwszy zaatakował Templariuszy. Jednak nie możemy tutaj stwierdzać żadnych faktów, ani tego kto jest naprawdę winny, ponieważ z jednej strony Templariusze są pokazywani jako osoby dbające o naszą oświatę itp., a KK jako czarny pasterz prowadzący stado baranów, a z drugiej na odwrót. Jednym słowem jesteśmy w kropce, i to takiej dużej kropce. Dla ciekawostki podam, ze ostatnio w programie Galileo "rozwiązano" zagadkę Iluminatów i określono ich jako organizację dbającą o oświatę narodu (z ukrycia??!!).
0
nieustannie interesujacy zakon templariuszy
Napisane przez grazyna, April 11, 2010
podrozujac po Europie i Azji wiele znakow na starozytnych budowlach wskazuje iz tradycje
albo straznicy zakonu istnieja do dzisiaj. czy jest tak rzeczywiscie nikt tego tematu nie podnosi.
kto kontunuuje ich tradycje? moze ktos odpowie, bardzo ciekawy temat.
0
...
Napisane przez ..., May 11, 2010
Podobno część templariuszy uciekła z zawartością skarbca w alpy i właśnie stąd wywodzą się szwajcarscy bankierzy .
0
templariusze...
Napisane przez anonim, July 28, 2010
ponoć potajemnie pozostli templariusze stworzyli organizacje zwanom dzisiaj masonami czyli własciwie tymi którzy obecnie rzadza światem na najwyzszych szczeblach władzy i gospodarki
0
Oczywiście
Napisane przez Nikopol, August 11, 2010
Czasem mnie to wszystko nurtuje.
Widząc kreatywność ludzi, mogę uwierzyć w te wszystkie tajne organizacje i oskarżenia wobec templariuszy.
Jednak wiedząc też jakie metody stosowali ówcześni "śledczy"....
Później stosowali je naziści oraz komuniści...
Jak się kogoś torturuje to przyzna się do wszystkiego i jeszcze dwa razy tyle doda od siebie, byle męka ustała.

A poza kreatywnością widzę też pożądanie, jakim ludzie darzą bogactwa.
Templariuszy wykończono dla bogactw zakonu, bo jak dobrze pamiętam pewien władyka z Francji miał wówczas problemy finansowe.
0
skarb
Napisane przez Komar, June 28, 2011
Skarb najprawdopodobniej został wywieziony do Szkocji i może być ukryty w kościele m. Rosewell kolo Edynburga
0
stek bzdur
Napisane przez jarek, October 30, 2011
Powielone kłamstwo z podręcznika szkoły średniej. Autor "zapomniał" dodać, że od początku istnienia mistrzami Zakonu Templariuszy byli syjoniści, że zajmowali się lichwą, że przyjmowali na rycerzy tylko takich kandydatów, którzy oddawali Zakonowi swój majątek - często niemały i że ochrona pielgrzymów często "zawodziła" a poręczenie wypłaty przepadało. Gdyby choć wspomniał, że Zakon Templariuszy istnieje do dziś (choć nielegalnie, bo przecież został rozwiązany) można by tę publikację potraktować bardziej serio.
0
asasyni
Napisane przez Ezio Autidore Da Firenze, November 04, 2011
To asasyni zniszczyli zakon templariuszy smilies/wink.gifsmilies/tongue.gif

Napisz Komentarz
smaller | bigger

busy
 
Templariusze: zgubiła ich nowoczesność

Templariusze: zgubiła ich nowoczesność

Oskarżenia templariuszy o herezje były fałszywe - przyznaje Kościół katolicki, publikując zaginiony dokument - Pergamin z Chinon. Niestety, robi to do...

Templariusze - Zakon biednych rycerzy Chrystusa i świątyni Salomona

Templariusze - Zakon biednych rycerzy Chrystusa i świątyni Salomona

Historia zakonu templariuszy jest ściśle związana z dziejami wypraw krzyżowych i łacińskich państw w Syrii i Palestynie. Wkrótce po zwycięstwie pierws...

Historia i życie codzienne zakonu Templariuszy

Historia i życie codzienne zakonu Templariuszy

    15 lipca 1099 roku pełnym sukcesem zakończyła się pierwsza krucjata ogłoszona cztery lata wcześniej przez papieża Urbana II. Nieomalże wszystkie w...

Templariusze

Templariusze

        Wiele napisano już na temat zakonu Templariuszy. Jednak ich dzieje, opisane w podręcznikach historii Europy i Kościoła, nie są do końca zrozumi...